Krzysztof Kołacz i goście.
O technologii i nas samych. #BoCzemuNie?


Partner: iDream.pl oraz Pancernik.eu

Apple Podcasts Spotify

#328 transkrypt – Recenzja nowych iPadów Air i Pro, CZ.1

Możesz pobrać transkrypcję w formacie .PDF.


Partnerami tego odcinka podcastu są iMAD.pl oraz ZGSklep.pl – współpraca płatna.

[MUZYKA]

Tu Krzysztof Kołacz, a ty słuchasz właśnie podcastu, „Bo czemu nie?”. Usłyszysz w nim o technologiach, które nas otaczają i nas w tych technologiach zanurzonych. Sprawdzam, pytam i podpowiadam jak korzystać z nich tak, aby to one służyły nam, a nie my im.

W dzisiejszym odcinku pierwsza część mojej recenzji najnowszych iPadów Air i iPadów Pro, a także całej gamy akcesoriów im dedykowanych.

Proszę, zostaw opinię na Apple Podcasts lub na Spotify. Twój głos ma znaczenie!

Zaczynamy.


[MUZYKA CICHNIE]

[KRZYSZTOF] 328. odcinek, bo czemu nie? Z tej strony standardowo wita się z Wami Krzych Kołacz. Odcinek, na który wiem, że spora część z Was bardzo czekała. Pierwsza część, tak moi drodzy, pierwsza z dwóch części recenzji nowych iPadów Air i iPadów Pro, a także całej gamy akcesoriów do tych nowych sprzętów z Cupertino. Dlaczego dwie części? O tym opowiem za chwileczkę.

Zacznę od wstępu, w którym będą dwie ciekawostki. Myślę, że ważne to takie rzeczy, o których warto powiedzieć. Dotyczące Apple to na początek. Potem opowiem o założeniach ogólnych tego odcinka, tak żebyście mieli jasność w jaki sposób podchodzę do tej części recenzji nowych produktów od Apple. Następnie będą moje ogólne wrażenia z unboxingu, który już mogliście zobaczyć na YouTubena Instagramie

Omówię iPada Air, omówię iPada Pro, także technicznie, a więc poprzez benchmarki, które bazowały na moim zastosowaniu, na moim workflow i na tym, jak ja tych sprzętów używam. A następnie porozmawiamy o akcesoriach, które do tych sprzętów otrzymałem w ramach testów. Na początek dwie informacje, tak jak powiedziałem.

Pierwsza dotyczy tego, że bardzo dużo mówi się teraz o App Store ogólnie w kontekście nie tylko regulacji DMA, ale po prostu w kontekście tego, jak Apple tutaj bierze i weryfikuje aplikacje dopuszczane do sklepu. No i pojawił się taki coroczny raport, który Apple udostępnia, zresztą nie tylko ono, bo też konkurencja, czyli Google, taki raport ostatnio udostępniła. Wygląda on mizernie względem tego, co przygotowuje Apple.

No a właśnie, a o czym mowa? Na przestrzeni czterech lat okazuje się, że w App Store udaremniono potencjalnie fałszywe transakcje o wartości 7 miliardów dolarów. Czyli od 2008 roku, tak naprawdę od kiedy istnieje App Store, ta kwota byłaby jeszcze wyższa. Zanim jakakolwiek aplikacja trafi w ogóle w Wasze ręce, w ręce użytkowników, Apple ma taki swój zespół, nazywa się to App Review, złożone z 500 specjalistów, pracowników Apple, którzy weryfikują każde ze zgłoszeń przesłanych przez deweloperów aplikacji. Czyli każdą aplikację, którą deweloperzy chcą z całego świata udostępnić oficjalnie w sklepie App Store, członkowie tego zespołu możemy tutaj w raporcie przeczytać tygodniowo weryfikują ponad 130 tysięcy takich aplikacji. To jest kosmiczna liczba i jasne, że zdarzają się błędy, zresztą o tym wiele razy można było przeczytać w sieci. No ale i tak robi to spektakularne, przynajmniej na mnie, wrażenie!

No i w samym 2023 roku sprawdzono prawie 7 milionów aplikacji, a ponad 190 tysięcy deweloperów opublikowało w sklepie swoją pierwszą aplikację. To też należy docenić. Odsyłam do odcinka ze zwycięzcą, jednym z zwycięzców konkursu Apple Swift Student Challenge 2024. Tam rozmawiałem o tej perspektywie dewelopera albo takiej osoby, która chce po prostu swoje życie poświęcić pisaniu aplikacji w języku Swift na urządzenia Apple. Bardzo ciekawy odcinek nam wyszedł, także jeżeli jeszcze go nie słuchaliście, to gorąco zachęcam do zajrzenia do odcinka numer 326 z Kubą Milcarzem. Wracając do tego raportu, w 2023 roku Apple zamknęło prawie 118 tysięcy kont deweloperskich, które jakby przekładały się na potencjalne wyłudzenia, mogły się przełożyć na potencjalne wyłudzenia, czy  Oszustwa. Odrzucono również 91 tysięcy zgłoszeń deweloperów ze względu na podejrzenie takiego oszustwa, zapobiegając udostępnieniu problematycznych aplikacji w sklepie App Store. 

374 miliony kont za oszustwa lub nadużycia różnego rodzaju zostało zablokowanych. Bardzo często takimi kontami sterują boty w ogóle, które submitują, wysyłają do Apple aplikacje szpiegujące. No i gdyby nie było takiego odsiewu, gdyby Apple nie miało tego swojego zespołu App Review, no to bylibyśmy obarczeni dużo większym zagrożeniem ze strony całego sklepu App Store niż jesteśmy tak naprawdę dziś.

Ja doceniam te działania Apple, wiem, że jest to temat kontrowersyjny, ale myślę, że kiedy czytam, iż producent urządzeń, których używam codziennie, na których są moje dane, dane mojej firmy, robi wszystko, żeby jakby zabezpieczyć jeszcze bardziej przed po prostu fraudem bardzo często, a wiemy jak to wygląda na przykład w Google Play, oczywiście Google też robi świetną robotę w tym aspekcie, no ale jak sobie porównam raport Google’a, zresztą zalinkuję Wam do niego również, z tym raportem corocznym, który przygotowuje Apple, no to tak naprawdę nie wiem, co Google robi… A za to, co robi Apple, wiem doskonale i mam to pokazane na liczbach. 

Druga kwestia jeszcze na początek. Apple zapowiedziało również nowe ułatwienia dostępu z okazji Światowego Dnia Dostępności, który był niedawno. I tutaj kilka rzeczy należy odnotować. Po pierwsze, bardzo dużo osób zastanawia się, dlaczego firma nie pokazała tego podczas WWDC? No moi drodzy, dlatego, że tak jak zawsze powtarzam, WWDC, czyli ten Apple Event otwierający całe cztery dni tak naprawdę światowego święta deweloperów aplikacji na urządzenia Apple, to jest tylko jedna konferencja i to trwająca poniżej dwóch godzin. Apple nie ma tam miejsca, żeby powiedzieć o wszystkim, choć i tak rok w rok mówi coś na temat nowych funkcji dostępności, czyli popularnego Accessibility. Natomiast skoro jest niecały miesiąc przed tą konferencją Światowy Dzień Dostępności, no to dlaczego by wtedy nie opublikować i nie pochwalić się tym, co wejdzie na nasze urządzenia, na nasze systemy jesienią tego roku? Oczywiście część z tego zostanie powtórzona pewnie na sesjach podczas WWDC, część nie, ale tak czy owak kilka rzeczy jest wartych odnotowania już teraz. Po pierwsze, visionOS będzie w stanie interpretować świat dookoła osoby, która chodzi w tym komputerze przestrzennym. Można się było tego spodziewać. To robi to niesamowite wrażenie! To jest trochę ta droga, która kiedyś, jakby kiedy świat w końcu otrzyma te mityczne okulary niewyglądające jak komputer przestrzenny obecny, czyli Vision Pro, jak hełm mówiąc kolokwialnie, może zmienić zasady gry, zwłaszcza dla osób borykających się z niepełnosprawnościami różnego rodzaju. Po drugie, wypowiedziane słowa automatycznie będą zamieniane na tekst. To też jest  pewnego rodzaju zwiastun AI i funkcji, całego panteonu funkcji tak naprawdę, które Apple szykuje i chce nam tutaj pokazać na WWDC, ale to, co zrobiło dla mnie tak po prostu, wiecie, no największy efekt wow, no to jest haptyka muzyki. Słuchajcie, moi drodzy, wykorzystując Taptic Engine, o którym jeszcze sporo w tym odcinku będzie, w kontekście zupełnie innym, czyli ten silnik wibracyjny, czy haptyczny właśnie, który znamy z Apple Watcha, czy z naszych iPhone’ów, właśnie w iPhone’ach  Apple będzie w stanie wystukiwać tak naprawdę piosenki, wystukiwać muzykę, dodawać swego rodzaju subwoofer, właśnie wykorzystując Taptic Engine, do utworu, który jest odtwarzany w ramach Apple Music. Myślę, że nie tylko osoby z niepełnosprawnościami będą z tej funkcji korzystać, dla wielu będzie to bajer, ale kto na to mógł wpaść inny jak nie Apple? Będzie także nowy CarPlay z funkcjami ułatwień dostępu, w tym sterowaniem głosowym, filtracją kolorów czy rozpoznawaniem dźwięków w samochodzie i chyba też dookoła niego, o ile się nie mylę. Wskazówki dotyczące ruchu pojazdów mogą też pomóc w ogóle osobom zmniejszyć chorobę lokomocyjną i takie wskazówki będą mogły być wyświetlane w postaci swego rodzaju punkcików, które będą pokazywać się na iPhonie, na którym na przykład mamy włączoną nawigację, informując nas na przykład, że za chwilę będziemy skręcać w lewo i przeciążenia mogą dotyczyć prawej czy lewej strony samochodu, tak?

Coś niesamowitego, też mi się wydaje, że tylko Apple mogło na to wpaść, żeby w urządzeniu tak popularnym jak iPhone konsumenckim takie rzeczy wprowadzać. I wiele, wiele więcej, tak jak mówię, zachęcam, żeby zapoznać się z tym artykułem, bo to są rzeczy, o których bardzo mało usłyszycie czy przeczytacie w mediach, a są szalenie istotne i pokazują, jak ten cały ekosystem pozwala Apple być od lat liderem, jeżeli chodzi o dystrybucję czy tworzenie w ogóle funkcji ułatwień dostępu właśnie w ramach każdego z ich systemów.


Przechodzimy do głównego tematu tego odcinka. Moi drodzy, zapraszam na pierwszą recenzję nowych iPadów Air i iPadów Pro. 

Założenia ogólne, tak jak obiecałem. Po pierwsze, moi drodzy, ja już jestem osobą, która potrafi pracować tylko na iPadzie. Ma to swoje wady, ale w moim przypadku jest w 100% wykonalne. I to jest szalenie ważne. Będzie o tym w dalszej części odcinka. Chcę to powiedzieć na początku, że ja nie musiałem jakoś specjalnie wykonywać żadnych testów, aby sprawdzić, czy potrafię zastąpić komputer iPadem. 

Bo dawno to wiem, że potrafię. Dla mnie komputerem jest nawet iPhone, moi drodzy, ale w rozumieniu tego, jak wiele te urządzenia dziś potrafią zrobić dla nas. Nie, nie jestem w stanie być #iPhoneOnly, czyli pracować w 100% na iPhone, choć jeszcze zanim w ogóle miało to nazwę i było tak modne, zdarzało mi się pisać całe felietony czy artykuły, 10/11 lat temu po prostu na iPhone. Jeszcze wtedy nawet za czasów studiów nawet mi się zdarzało.Wtedy to się nazywało w USA #iPhoneJournalism. W Polsce po prostu prawie nikt tego nie robił. Ja czy Krystian Kozerawski (MacKozer), którego serdecznie teraz pozdrawiam, pamiętamy te czasy doskonale i robiliśmy to. Także można powiedzieć kolokwialnie od zawsze byłem dziwny, ale to już wiecie.

Natomiast na iPadzie potrafię już wykonywać większość swojej pracy, jak nie całą swoją pracę #iPadOnly. O tym będzie jeszcze później. W jednym z ostatnich wydań w ogóle mojego newslettera chciałem też dokładnie opisać, czym jest dla mnie prywatnie iPad. I zrobiłem to. Polecam zajrzeć do archiwum. Tam też możecie się zapisać do tego newslettera, aby otrzymywać każde wydanie nowe w sobotę na swoją skrzynkę. 

Drugie założenie. Zdecydowałem się w tym roku podzielić moją recenzję na dwa odcinki. Dlaczego? Ano dlatego, moi drodzy, aby być wobec Was fair i dać Wam taki ogólny ogląd na to, jak duża aktualizacja sprzętowa jest to dla mnie. Jak dużą aktualizacją jest nowy iPad Pro na przykład, względem tego, do czego go używam obecnie, a po dłuższym czasie wypowiedzieć się na temat tego, jak sprawdza się nowa ergonomia i poruszyć bardziej wymagające kwestie, takie jak nowa wersja Logic Pro 2 na iPadOS czy Final Cut Pro 2 na iPadOS. To wymaga więcej czasu. Ja też chcę z tym sprzętem spędzić co najmniej miesiąc. Także druga część tej recenzji będzie po prostu oddalona w czasie, ale myślę, że wszyscy na tym skorzystamy. Na pewno w kontekście tego, żeby nie powtarzać danych z internetu, a podzielić się z Wami tutaj moją subiektywną opinią na temat tych urządzeń.

No i ostatnie założenie. Co do mnie dojechało? Bo to też musicie wiedzieć. Już trochę mówiłem o tym na rolce, czyli takim szybkim unboxingu, no ale żeby wszystko było po kolei i klarowne i jasne, to tak. W testach bierze udział iPad Air w kolorze niebieskim, 512 GB w wersji LTE, w rozmiarze 13-cali. Klawiatura Magic Keyboard, ta dotychczasowa, w kolorze białym, do modelu iPad Air 13-cali. Nowy iPad Pro w kolorze gwiezdnej czerni, 1 TB, LTE w rozmiarze 11-cali, z normalnym ekranem, czyli nie mam tego ekranu matowego i nie spodziewam się, że szybko będę miał do niego dostęp. Postaram się w tym roku jeszcze na pewno przed jesienią odnieść się do tego, jak wygląda ten nanostrukturalny ekran, natomiast prywatnie nie mam do niego dostępu i też sam nie wybrałbym go. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że dużo łatwiej jest go porysować, a ja jestem estetą i też wolę mieć taki wybór w postaci, żeby nakleić sobie PaperLike lub inną folię, na przykład od JCPAL. Takie folie wkrótce znajdziecie w ZGSkle.pl. I jeżeli mi się nie spodoba matowy ekran, to sobie móc taką folię ściągnąć, choć nie jest to to samo, co ekran, który kupuje się od Apple, czyli to szkło nanostrukturalne, absolutnie nie jest to to samo, co folia, ale mimo to wolę mieć taki wybór w postaci właśnie folii, niż kupić coś, czego nie wiem, czy będę zadowolony i nie mieć drogi powrotnej. O tym mówiłem już zresztą w pierwszych wrażeniach.

Idąc dalej, nowa klawiatura Magic Keyboard dla 11-calowego iPada Pro z procesorem Apple M4 w kolorze czarnym, no i Apple Pencil Pro. I to tyle założeń. Przechodzimy teraz do pierwszego punktu, czyli ogólnych wrażeń z mojego unboxingu. Obydwa nowe iPady uruchamiają się teraz po raz pierwszy w historii w trybie horyzontalnym, moi drodzy. I dlaczego jest to taki zabieg, który mnie zdziwił? Ano dlatego, że jest to czysty marketing. Apple zmieniło układ kamery, która powędrowała teraz na horyzontalną część, czyli w układzie tym poziomym iPada. I aby to podkreślić, zwrócić naszą uwagę, no właśnie taką odwróconą orientację pierwszego uruchomienia systemu Apple wybrało, na taką się zdecydowało. Ciekawy zabieg, w ich stylu, w 100%, też zwracający od razu uwagę na to, na czym filmie zależy. Dalej, tak, potwierdzam, że nie ma slotu na karty SIM, to już raczej wiecie i nie ma stickerów w pudełku, to też już raczej wiecie…

Tak samo jak w Polsce nie ma ładowarek, zarówno w modelu Pro jak i w modelu Air. W Stanach te ładowarki są jeszcze dołączane, w Polsce już nie. Nie będę wchodził w ocenę tego, bo myślę, że cały internet się już na ten temat zdążył wypowiedzieć, ja nie czuję absolutnie potrzeby, żeby się na ten temat wypowiadać. Zakładam, że jakiś zasilacz na pewno w domu macie, no jeżeli nie, no trzeba po prostu ten koszt ponieść. Od razu powiem, że jeżeli mówimy o iPadzie Pro nowym, zwłaszcza korzystając z Magic Keyboard nowej, to żeby mieć pełne ładowanie w tych 60W za pomocą właśnie portu w klawiaturze, no musicie mieć ładowarkę, która da Wam te 60W. To jest dosyć oczywiste, też się mało o tym mówi. Nie wystarczy byle jaka ładowarka. 

Ja zawsze rekomenduję, polecam zasilacze bezpośrednio te od Apple, dlatego że wyznaję zasadę, jeżeli kogoś stać na ten sprzęt lub go intencjonalnie kupuje, bez względu na formę finansowania, to zakładam, że jeżeli nie ma tego zasilacza, to stać go również, żeby kupić ten dodatkowy zasilacz w ramach jednego zakupu. Umówmy się. Jeżeli jest inaczej, będę stał przy stwierdzeniu, że taka osoba nie powinna wydawać na tak drogi sprzęt pieniędzy. Po prostu. Takie moje zdanie. Może być ono dziwne, niezrozumiałe, cokolwiek. 

Idąc dalej, nowy iPad Air. Jak już się go wyciąga, to ma się wrażenie takie nieodparte, że jest to dawny większy iPad Pro 12,9-cala. Zresztą mam takiego iPada jeszcze w domu z M2 i czy faktycznie tak jest? O tym w dalszej części. W opakowaniu znajdziemy tylko przewód USB-C, ten nowy, pleciony w przypadku Airów, zawsze w kolorze białym. Także tutaj jest zmiana, Apple jakby stara się sukcesywnie wraz z premierą kolejnego sprzętu eliminować te stare kable, czy przewody raczej Lightning czy USB-C jeszcze, które były plastikowe, zastępując je tymi plecionymi przewodami, które są po prostu wytrzymalsze, one się nie łamią. Choć przyznam szczerze, że żaden w życiu przewód mi się nie złamał. Do dzisiaj nie wiem w jaki sposób ludzie to łamią, ale tak jak mówię, ja jestem estetą, więc widocznie po prostu używam ten sprzęt w sposób laboratoryjny, co już wiele osób mi w życiu zdążyło wypomnieć, więc pewnie tak jest, nie kłócę się z tym… Odcień niebieskiego oceniam natomiast szczerze powiedziawszy bardzo dobrze. Wszystkie kolory nowych Airów w ogóle są teraz takie przygaszone, tak jakby miały odpowiadać palecie kolorystycznej iPhone’ów.

Dla fanów jaskrawych odcieni jest nadal w ofercie iPad edukacyjny 10,9-cala. Natomiast nie przywiązywałbym się do tego, że on jakoś długo w tej ofercie w aktualnym kształcie zostanie. Spodziewam się lekkiego odświeżenia tych iPadów na jesieni tego roku. Tego oczywiście nikt nie wie,  ale myślę, że doczekają się tego.   Tak czy owak, przechodząc do pudełka i zawartości tego pudełka z nowego iPada Pro, no to największy efekt taki wow wywołuje to, że jest to urządzenie szalenie cienkie. Naprawdę widać tę cienkość i czuć ją. Względem poprzedniego modelu, też z wersją LTE, bo zawsze takie kupuję, jak dobrze wiecie, nowy 11-calowy Air schudł aż o 24 gramy. I, moi drodzy, wierzcie lub nie, to naprawdę czuć w ręce. Wiecie, ja też przesiadłem się z iPada Pro 12,9, poprzedniego z LTE, który ważył, uwaga, 685 gram, to jest ponad pół kilo, grubo ponad pół kilo i to było zdecydowanie za dużo, jeżeli mówimy o tablecie, jakkolwiek by tego nie usprawiedliwiać. Więc w kontekście zmiany, którą ja odczuwam prywatnie, no to to jest totalna przepaść!

Do wyginania nie będę się w tej recenzji odnosił, ani w tej części, ani w drugiej części, dlatego że jeżeli ktoś na siłę próbuje wyginać urządzenia, to zawsze je wygnie, no chyba, że ktoś chciałby testować urządzenia stworzone dla wojska. Apple takich nie produkuje. No to zapraszam nie do tego podcastu, tylko do jakiegoś innego. Być może ktoś taki podcast nagrywa. Ja takich sprzętów nie testuję, kuloodpornych i jakby nie chcę marnować Waszego czasu na dyskusję o tym, czy coś można wygiąć. No, come on, tak? Umówmy się.

Przechodząc zatem płynnie do wykończenia nowej wyspy aparatów, teraz jednego aparatu tylnego, bo jak wiemy kosztem większego czytnika LiDAR przestrzennego Apple zdecydowało się wyciąć jedną kamerę względem poprzedniego modelu. Mi to nie przeszkadza, w sensie jedyne co robię kamerą iPada to jest skanowanie dokumentów i tutaj akurat ta zmiana w kontekście tego, że LiDAR jest większy i potrafi to precyzyjniej teraz skanować sprzętowo. Dla mnie jest zmianą na plus. W życiu nie zrobiłem więcej niż pięciu zdjęć iPadem. Także wszystkie pozostałe to były skany dokumentów. To tak jeszcze chciałem dopowiedzieć. A propos wykończenia. Ona jest teraz taka aluminiowa. Prywatnie wolałem chyba to wykończenie szklane. Jakieś takie subtelniejsze było, bardziej w stylu Apple, także nie podoba mi się to nowe… Czysto subiektywna sprawa. Przewód USB-C tym razem jest dopasowany kolorystycznie w iPadach Pro do koloru iPada. W moim przypadku jest po prostu ten przewód czarny, pleciony USB-C, taki bardzo ładny. Fajnie nawet taki przewód mieć po prostu gdzieś w okolicy swojego biurka czy studia. Wyglądają te nowe przewody naprawdę, naprawdę dobrze.

Ekran standardowy, tak jak już wspomniałem, czyli nie mam tego nanostrukturalnego, więc jak wygląda sam ekran zanim się go włączy? Tak samo jak dawniej. W sensie tutaj ani ramki nie są cieńsze, ani ramki nie są grubsze. To jest ekran jak ekran. Nie zmieniła się w żaden sposób również powłoka oleofobowa tego ekranu. Tutaj nie ma zmian w kontekście współpracy z nowym Apple Pencil. To wszystko wygląda, zanim się oczywiście uruchomi ekran, bardzo, bardzo podobnie z tej strony ekranu.

No to teraz technicznie. Tak jak mówię, biorąc pod uwagę benchmarki, w dużym cudzysłowie, bo te benchmarki nie mają nic wspólnego z, wiecie, z Geekbenchem, testowaniem na tych sprzętach, nie wiadomo jakich obciążeń. Ja takich rzeczy nigdy nie robię, bo wychodzę z prostego założenia, że sprzęt można ocenić poprzez własną perspektywę, poprzez własny workflow. Jeżeli my używamy go do tych konkretnych zadań, to na nic zda się nam jakby cała lawina cyferek i właśnie wyników wszelkiego rodzaju benchmarków czy geekbenchów, bo one nam nic nie powiedzą względem tego, jak my tego używamy. Skoro my tego nie zrozumiemy, gdzie ta moc jest wyższa, niższa, nie wiem, brakuje jej, cokolwiek, to my nie możemy się wypowiedzieć tak fair wobec kogokolwiek, wobec siebie nawet, bo nie wiemy o czym mówimy. Dlatego nigdy tego nie robię. Uważam, że powinno się sprzęt oceniać poprzez to, w jaki sposób my z niego korzystamy i tak właśnie też w tym momencie zrobię, w oparciu o moje workflow, a na końcu będzie też sporo o nowych akcesoriach, które bez pozorom sporo na to workflow wpłynęły. 

Lecimy.

Nowy iPad Air z całą pewnością, moi drodzy, będzie kapitalną propozycją dla… uwaga – 80% nowych klientów, no albo obecnych. Dlaczego 80%? A nie, tak jak w większości innych podcastów albo w mediach powiedziano, że no, ale 99%? Słuchajcie, moi drodzy, no dlatego, że nowy ekran OLED w iPadach Pro robi tak drastyczną różnicę. Dla mnie jest to drugi raz w historii Apple, kiedy ta firma wypuszcza jakiś ekran, który po prostu okazuje się być przepaścią względem tego, co mieliśmy wcześniej. I zwróćcie uwagę, że mówię to w 2024 roku, kiedy już mieliśmy taki „Aha!” moment, swoją drogą o znaczeniu „Aha!” momentów, pisałem w ostatnim wydaniu newslettera, jeszcze raz zapraszam. Bo pierwszy taki moment niedawno mieliśmy w 2021 roku, kiedy to debiutowały MacBooki Pro z ekranami MiniLED. I wtedy, ja pamiętam, jak dostałem swojego MacBooka Pro 14-calowego i zobaczyłem ten ekran, to prawie z krzesła spadłem. Teraz OLED bije ten ekran MiniLED-owy na głowę.

Naprawdę, moi drodzy. Jeżeli jednak nie jesteście purystami kolorów, czerni, odświeżania na wysokim poziomie i tak dalej, no to OK. Air to jest iPad dla prawie każdego. Teraz, kiedy dostał większy ekran i wspiera najnowsze Apple Pencil również, nawet wielu rysowników, ze względu na cenę, zdecyduje się właśnie na Air, a nie na Pro. Albo studentów… Szczerze, to dziś nie polecałbym studentowi iPada 10,9-cala, czyli tego edukacyjnego, tylko właśnie mniejszego, 11-calowego iPada Air z Apple M4. Dlaczego? Dlatego, że to jest inwestycja, która będzie służyła tej grupie odbiorców o wiele dłużej i pozostawi ogromny zapas mocy i możliwości na przyszłość. A to jest bardzo ważne, bo jak student coś kupi raz, bez względu na formę finansowania, jeszcze raz podkreślam, to im dłużej mu to będzie służyć, tym lepiej dla studenta. Dotychczasowe klawiatury Magic Keyboard nie będą miały w tym momencie również dalej klawiszy funkcyjnych, tych, które mają Magic Keyboard nowe dla iPadów Pro, ale znowu, w 80% przypadków te osoby, które kupią sobie do iPadów Air klawiaturę, nie będą tego odbierały jako wadę, bo nie znają innej klawiatury. Nie zrobi im to różnicy. Stary Magic Keyboard nie ma chociażby silnika Taptic Engine w gładziku, tylko ma normalnie klikalny gładzik mechaniczny, ale zauważą to nieliczni. Ja nawet rozmawiałem ostatnio z kumplem i on, gdyby nie to, że wie, że w nowych klawiaturach jest Taptic Engine, to nie był w stanie tego rozróżnić. To też pokazuje, jak ogromną robotę robi Apple w kontekście haptyki. To tak na marginesie. I są też alternatywne rozwiązania w końcu dla klientów, którzy kupują Airy. I to świetne i tańsze rozwiązania. Na przykład klawiatury Bluetooth od JCPAL, które możecie dostać w ZGSklep, które działają z nowymi iPadami Air w obu rozmiarach. Także zapraszam, jeżeli jesteście zainteresowani.

W przypadku nowych Airów zyskujemy także możliwość wyboru między najnowszym Apple Pencil Pro, który przypominam jest kompatybilny z iPadami Air M4, a budżetowym modelem tego ołówka od Apple ładowanym przez USB-C. Czyli mamy wybór między różnicą 649 złotych a 399 złotych. Ja bym brał Pro, o którym opowiem później, ale jeżeli budżet aż tak kogoś trzyma, no to tutaj można znaleźć dodatkową oszczędność właśnie na Apple Pencilu, czego nie ma takiego wyboru w przypadku modeli Pro. No dobra, to teraz trochę o tym Pro.

OLED, jak już powiedziałem, czyli raczej nie żaden tandem OLED, bo Tandem OLED to jest technologia, którą Apple wzięło i zaadaptowało po prostu do swoich iPadów, natomiast nazwało ją Ultra Retina XDR i to jest nazwa własna zastrzeżona przez Apple. To jest absolutna bajka, jeszcze raz to podkreślę. Nie mogę się napatrzeć, moi drodzy, na ten ekran. Pamiętajmy jednak, że nie ma on żadnego Always On, tak jak niektórzy błędnie już powiedzieli w wielu miejscach. Nie ma Always On ten ekran, bo nie jest ono potrzebne w iPadach, nie jest ono potrzebne w Macach. Nie wiem, po co miałoby tam być. Chyba tylko, żeby drenować jeszcze bardziej baterię, o czym za chwilę. Jestem absolutnie oczarowany kolorami i jeżeli chodzi o to, o hipotetyczny scenariusz, że kiedyś Apple pokaże monitor Studio Display z ekranem OLED, to wierzcie mi, bez względu na cenę tego monitora, ja się dzisiaj deklaruję, można sobie zapisać link do tego odcinka i mi wypomnieć, że ja go kupuję od razu z miejsca po premierze. W sensie, kiedy ja bym miał taki ekran przed sobą, to po prostu byłbym oczarowany nim. Już do tej pory ten studio display, który jest, a to jest totalna przepaść technologiczna względem OLED-u, pod każdym względem, jest dla mnie naprawdę wow ekranem. No to nie trudno mi sobie wyobrazić, widząc teraz przed sobą nawet, jak nagrywam ten odcinek, 11-calowy OLED w iPadzie Pro, jaki efekt wywołałby monitor z takim ekranem. 

Jego jasność to jest bajka, ale coś za coś. Jak zawsze. Ekran przy moich testach okazał się o wiele bardziej prądożerny niż cokolwiek wcześniej. I wiem, że porównując iPada Pro z M2 12-calowego do małego iPada Pro nowego z OLEDem, no już z samego tytułu mniejszej baterii nie ma co oczekiwać cudów. Ale… Ja pamiętam doskonale mojego iPada Pro z 2020 roku jeszcze, jeszcze zanim dostały te iPady Apple Silicon ten nowej generacji, czyli z A12Z chyba, tak? I on trzymał radykalnie więcej, także nie oszukamy tego. Jeżeli używamy Magic Keyboard, który też musi być czymś zasilany, jeżeli używamy mniejszej wersji i jest to iPad Pro, czyli ma OLED, to ta bateria dostaje w kość i czuć to. Będę to jeszcze testował, odniosę się na pewno do kwestii baterii tak obiektywnie już w drugiej części tej recenzji po miesiącu, może dwóch, użytkowania tego sprzętu na co dzień. Natomiast już widzę, że bateria dostaje w kość przez ten ekran i prawdopodobnie wyjdzie to też w innych testach u innych osób, jeżeli poużywają tego sprzętu dłużej. 

iPadOS odtwarzałem z kopii lokalnej 1 do 1, więc też nie wchodzi tutaj od razu, podpowiem, kwestia indeksacji plików, które iPadOS rzekomo musiałby wykonać po przeniesieniu, po odtworzeniu danych np. z iCloud, no bo te dane się po prostu przeniosły 1 do 1, w sensie on niczego nie zaciągał z iCloud, niczego nie musiał indeksować, po prostu przenoszę zawsze obraz dysku, dlatego robię zawsze kopie lokalne, a nie polegam tylko na kopiach iCloudowych. Także myślę, że po prostu na ten moment wolałbym grubszego iPada, mimo że jest absolutnie niepowtarzalna ta cienkość tych nowych iPadów Pro, z większą baterią niż cieńszego iPada z mniejszą baterią. Apple deklaruje, że czas płacy na baterii jest taki sam w przypadku starych i nowych iPadów Pro, bo bateria jest taka sama tak naprawdę, mniej więcej taka sama, tam wiem, że są małe różnice. Na razie widzę, że jest może nie radykalnie gorzej, ale jest gorzej. I wiem, że jest to przez ekran.  Na logikę, nie? No ale dobrze, zostawmy tą baterię. 

Cztery studyjne mikrofony według mnie tutaj naprawdę radykalnie lepsze niż w iPadzie Pro 12 z M.2 i de facto nie powinno być aż takiej różnicy, ale nagrywałem parę ścieżek na nich. No i robią piorunujące wrażenie. Nawet jestem w stanie zaryzykować, że na takim iPadzie mógłbym nagrać podcast. 99% razem z Was nie usłyszałoby różnicy względem mojego studyjnego mikrofonu od Shure. To też coś pokazuje. Zresztą spora część moich gości, z którymi nagrywam te odcinki, jest proszona o nagranie ścieżki lokalnej, jeżeli dysponują MacBookiem. I to bardzo często są MacBooki jeszcze z Intelem. Czy to słyszycie? Nigdy nie piszę, że jakość jest taka, że się nie da tego słuchać. No właśnie, Apple zawsze słynęło z tych mikrofonów i z głośników w swoich sprzętach, także jest i tak tym razem.

Już ktoś dążył zresztą z Was zadać pytanie, czy aluminium też mniej się palcuje niż w poprzednich iPadach. No to od razu odpowiem, jak już jestem przy temacie konstrukcyjnym, dokładnie tak samo się palcuje. Także nie ma żadnych zmian, to nie jest żadna nowa technologia, metoda anodyzacji tego aluminium, taka jak na przykład w tych ciemnych MacBookach Pro teraz z M3. Nie, nie, nie. To jest dobrze znane aluminium. Palcuje się i tak samo nowy Magic Keyboard będzie się palcował w okolicach gładzika od patrzenia. Także purystów to nie zadowoli. Ja jakoś z tym muszę żyć. Postawię tu kropkę, żeby już nie brnąć dalej w ten wątek… 

iPad Pro z klawiaturą, ile to waży i czy jest znacznie lżejszy niż na przykład MacBook Air z M1? Takie pytanie zadał jeden z Was na Instagramie. Pozdrawiam serdecznie! Na X/Twitterze były również podobne. No to tak, zważyłem to wszystko oczywiście. iPad Air z M1 waży 1,29 kg, a 11-calowy iPad Pro z LTE z nową klawiaturą założoną i zapiętym Apple Pencil Pro waży 1,1 kg. Więc tak, jest lżej. I tę różnicę naprawdę czuć. Dla porównania mój poprzedni, prawie 13-calowy iPad Pro z M2 z LTE z zapiętą również klawiaturą Magic Keyboard starą, ważył przerażające, absolutnie przerażające 1,4 kg! To był totalny kosmos. Taki zestaw był cięższy niż mój MacBook 14-calowy MacBook Pro z 2021 roku. To był absurd! To było absurdalne. Nie miał nic wspólnego z mobilnością. Teraz ten nowy iPad Pro 13-calowy, którego nie mam tutaj nigdzie pod ręką, ale jest jeszcze cieńszy i radykalnie lżejszy, tak samo jak nowy Magic Keyboard do niego jest lżejszy. No na pewno nie odniósłby tak kompromitującego, można to powiedzieć, z perspektywy tego, co dostaliśmy w tym roku w wyniku. Zdecydowanie zatem wracam do mniejszej przekątnej, moi drodzy, do 11-calowego iPada Pro. To nie dlatego, że mam go na testach, ale dlatego, że rok spędzony z 13-calowym prawie iPadem Pro z klawiaturą, OK, starego typu już w tym momencie, ale jednak to był rok fajny pod kątem tego, że ten ekran był duży i wygodniejszy niż 11-calowa wersja, ale absolutnie tragiczny, jeżeli chodzi o ergonomię. Tego małego, nowego iPada Pro 11 cali mogę wrzucić w każdy możliwy plecak czy małą torebkę i jakby przemieszczać się z nim. Także z Apple Pencilem, także z klawiaturą, która jest teraz nowa, jest sztywniejsza. O niej jeszcze zaraz w szczegółach odpowiem. I to jest po prostu takie centrum dowodzenia światem, jeszcze napędzane procesorem, który jest szybszy niż cokolwiek, co w tym momencie Apple ma w jakimkolwiek innym urządzeniu. O tym też zaraz będzie mówić. I tak samo jeszcze warto powiedzieć o Smart Folio kilka słów, to w kolejnej części, bo nawet z tym etui jest to lekkie jak piórko i na przykład właśnie w roli czytadła do internetu czy do prasy sprawdza się fantastycznie.   

Pora na twarde dane, Krzychu. 

No to dobrze, proszę bardzo, twarde dane przy moim workflow. Test w moim zastosowaniu wykonałem eksportując odcinek 326 ważący niecałe 600 MB i odcinek 327 ważący niecałe 500 MB tego podcastu. I teraz tak: 

  • iPad Pro M2 1 TB z 2022 roku:
    • 326: 01:24:89
    • 327: 00:41:81
  • iPad Pro M4 1 TB z 2024 roku:
    • 326: 00:54:67
    • 327: 00:27:17
  • iPad Air M2 512 GB z 2024 roku:
    • 326: 01:24:98
    • 327: 00:44:83

Absolutny kosmos patrząc na M4! I wierzcie mi, że jak zobaczyłem ten czas poniżej minuty, no to było takie wielkie – WOW! I jasne, że to też nie pokazuje w 100% jeszcze, nawet myślę, że w 30% nie pokazuje możliwości M4. Dlatego m.in. decyzja o dwóch częściach recenzji i sprawdzeniu tego na Logic Pro 2, na Final Cut 2, na eksporcie wideo jeszcze, czego jeszcze nie robiłem żeby jeszcze bardziej te dane Wam obiektywnie podać. Ale już to robi dla mnie niesamowitą robotę i biorąc pod uwagę, że ja na iPadzie montuję, czy to podpiętym do Studio Display, czy gdzieś w trasie na ekranie po prostu w Ferrite, to robi różnicę. Ja za prawie pół minuty szybszy rendering  absolutnie nie jestem w stanie dokonać wymiany z czegokolwiek wcześniej. Oczywiście, patrząc przez swoją perspektywę, to się skaluje u mnie również finansowo. Jeżeli ktoś, o tym zresztą będzie później, używa tego tylko do czytania internetu, to spoiler, nie mamy o czym mówić… 

Jeszcze zrobiłem jeden test na iPadzie Air z M2, tym nowym, który mam w testach, 13-calowym, względem tego iPada Pro z M2. No i tu wyniki były, jak widać powyżej,  podobne. To są ewentualnie mikro różnice… Także tutaj te same procesory, podobny wynik, uzyskały to zgodnie z oczekiwaniami zresztą. Także to tak jest trochę, że iPad Pro dotychczasowy, ten większy z M2, to jest teraz taki Air. Tylko, że Air nie ma niektórych rzeczy, które miał na przykład ten Pro. Tam podwójnej kamery nie ma, nie ma też ekranu takiego, jak ten większy Pro miał. No ale to każdy musi zdecydować sam. Czy zatem wymiana z 11-calowego Pro z M1, tu ktoś zadał pytanie, na 11-calowego Pro z M4 ma sens? Od razu odpowiem na to pytanie. 

Jeżeli kupiłeś lub kupiłaś iPada Pro intencjonalnie, czyli zakładam, że faktycznie robisz na nim coś więcej niż przeglądanie sieci, to wymiana czegokolwiek wcześniej, co miało inny procesor niż Apple M4 – ma sens. To jest ten moment! To jest dokładnie ten sam moment, który był, jak pojawiły się pierwsze MacBooki Pro z procesorami Apple M1 Pro. To jest dokładnie ten sam moment, tylko dla iPadów w historii. Ludzie, którzy teraz sobie zakupią te iPady, będą z nimi 6, 7, może 8 lat. Jestem o tym przekonany. Tak jak jestem przekonany o tym, że po 2021 roku najwcześniej nawet wśród twórców polskich, internetowych, tworzących wokół technologii, pierwsze wymiany takie prywatne będziemy obserwowali w przyszłym roku, a myślę, że nawet w 2026. MacBooków, czy Maców. To jest ten moment dla iPada Pro. Jeżeli używasz go intencjonalnie, to warto zmienić na M4. W stu procentach się pod tym podpisuję i biorę za to odpowiedzialność. 


Dobrze, teraz przejdziemy do akcesoriów, tak jak obiecałem. I zaczynam od ołówka, czyli Apple Pencil Pro. Pudełko jest we wzorki, to już też pewnie wiecie. Chyba jest ich osiem, ja dostałem ten niebieski. Czy to robi mi jakąkolwiek różnicę? Żadną.  Odnotowuje tylko po prostu z kronikarskiego obowiązku. Pakowanie jest poza tym bez zmian względem poprzedników. Na samym ołówku mamy dopisek Pro plus nadal można domówić własny grawer, ale tylko zamawiając w Apple Online Store. Na przykład zamawiając w iMAD takiej możliwości nie macie. Minimalnie inna faktura samego ołówka, w sensie wydaje mi się, że jest bardziej aksamitny niż ten poprzedni, ale jest to prawdopodobnie efekt placebo, efekt nowego produktu, być może tamten już trochę się starł, bo jednak Apple Pencila 2. generacji mam już od 2020 roku, to sporo, 4 lata. Więc całkiem długo. Niesamowicie działa też gest Squeeze, ten nowy gest ściśnięcia, który wykorzystuje haptykę właśnie wbudowaną teraz w Apple Pencil Pro. Jest to ciekawe doświadczenie, jest to ciekawe doświadczenie z punktu takiego pogranicza świata fizycznego ze światem cyfrowym. I jak zwykle Apple zrobiło to po mistrzowsku, natomiast jest to niewykorzystany potencjał na ten moment. Firma dała deweloperom tak zwany API Pencil Kit, które mogą teraz wykorzystać w taki sposób, żeby ten gest Squeeze był efektywnym odpowiednikiem jakiegoś działania w aplikacjach, no ale zanim takie pierwsze aktualizacje zobaczymy, wykorzystującego, trochę minie.

Na razie ma to Procreate i to nie wszystko nawet, co pokazano na Apple Event. Jeszcze nie było update’u, który by wszystko to, co było na wideo, wprowadzał do Procreate. Natomiast pewnie wkrótce się on pojawi. Ja czekam na to jeszcze, jak wykorzystają deweloperzy Apple Pencil Pro do takich aplikacji do rysowania, czy aplikacji bardziej kierowanych do profesjonalistów. Na ten moment uważam, że odświeżenie tego ołówka z zachowaniem jego ceny dotychczasowej, to nadal jest 649 zł, wspomniane wcześniej, nie pozostawia właściwie ani jednego elementu, żeby się przyczepić do Apollo cokolwiek. Solidny, dobry upgrade. 

Nowa klawiatura dla modeli Pro z Apple M4. No i jak już wspomniałem, Taptic Engine w gładziku, którego nie ma w żadnej innej klawiaturze do iPadów, to jest moi drodzy totalne złoto. W sensie ten gładzik działa dokładnie tak jak gładzik w MacBooku moim. A jeżeli dodamy sobie do tego jeszcze rząd klawiszy funkcyjnych, to i bardzo się dziwię, że to muszę powiedzieć po tak relatywnie krótkim czasie jeszcze z tym sprzętem, ale moi drodzy, te dwie rzeczy zmieniają percepcję spojrzenia na ten sprzęt. iPad w tym momencie jest małym MacBookiem. Pamiętacie tego… The MacBook, 12-calowego? No to to jest teraz 11-calowy iPad Pro. Taka jest jego percepcja. On ma klawiaturę dokładnie taką samą jak MacBook. Ma klawisze funkcyjne. Możemy sobie zmniejszyć lub zwiększyć jasność ekranu na tej klawiszy. Włączyć Do Not Disturb. Sterować muzyk i głośnością. Blokować ekran w tym iPadzie. Mamy Escape (esc) fizyczny klawisz. To jest wszystko odpowiednikiem Maca. Taka jest tego też percepcja. Ja musiałem się wręcz oduczyć tego, żeby sięgać do ekranu, żeby coś pogłośnić lub ściszyć albo do górnej krawędzi iPada, tam gdzie są przyciski fizyczne do pogłaśniania, bo dawniej tak musiałem robić, stara klawiatura nie miała tych klawiszy funkcyjnych. Teraz, kiedy się tego oduczyłem, mam nieodparte wrażenie, że iPad Pro 11-cali to jest dawny MacBook po prostu 12-calowy, tylko lepszy, bo ma lepszy ekran. I może być bardziej plastycznym urządzeniem, no bo jest iPadem. No niestety, ma też gorszy system, ale to już myślę większość z Was wie. No iPadOS jeszcze ma sporo ograniczeń… To też nie jest odcinek o tym dzisiaj. 

Natomiast tak się moja percepcja zmieniła. I jeżeli chodzi o samo wykonanie tej klawiatury, no to to, że mamy aluminium tutaj wokół gładzika i to też jeszcze bardziej podbija ten efekt MacBooka.

Jest to ten kierunek, który dawno powinien obrać Magic Keyboard dla iPada. Ona z zewnątrz jest pokryta tym samym materiałem sztucznym, którym była do tej pory i z którego jest zbudowana cała ta starsza wersja np. do iPadów Air. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby nie to, że nowe, przeprojektowane magnesy, a właściwie układ magnesów, silniej dociąga przy zamkniętej klawiaturze tego iPada do tego miejsca, gdzie są klawisze. No i żeby otworzyć teraz taki iPad zamknięty w klawiaturze, trzeba więcej siły użyć. I używając tej siły, możemy to zrobić tylko w miejscu takim, w którym troszkę będziemy szarpali o ten materiał zewnętrza Magic Keyboard nowego i boję się o to, że po paru miesiącach, tak po pół roku, dziesięciu miesiącach, te miejsca, w których się otwiera całą konstrukcję, mogą się poddać. Nie wiem, czy tak będzie, oby nie, ale to była moja czerwona lampka, jak zobaczyłem, jak mocno to jest dociągane i jaki jest jedyny sposób otworzenia teraz tej całej konstrukcji. Przez to właśnie, że to zewnętrze to są dwie płachty tego plastiku, który był do tej pory naklejone na konstrukcję aluminiową. Dziwne rozwiązanie, oby się to nic z tym nie działo, natomiast jest to jakaś czerwona lampka u mnie. Już różne rzeczy widziałem, z tym materiałem się działy ludziom i tu może być różnie. Natomiast, tak czy owak, na razie tego nie wiemy. Jest na pewno dopasowany kolorystyczny Magic Keyboard do wykończenia i koloru iPada, co jest oczywiście plusem ogromnym. Pasuje to co do Joty teraz, więc wygląda bardzo fajnie. Natomiast taka konfiguracja, gdyby ktoś sobie kupił srebrnego iPada i włożył w ciemny Magic Keyboard, myślę, że też by wyglądała dosyć ciekawie. Nie wiem, jeżeli traficie wam jakaś taka okazja kiedyś, to… Nie musi to wyglądać źle, tak mi się wydaje. Właśnie przez to, że dostaliśmy teraz aluminium. O palcowaniu już mówiłem, to jest dokładnie tyle samo odcisków będzie zostawało, co zostawało do tej pory. Sama klawiatura jest lżejsza od poprzedniej o dość dużo, bo to jest 30 gram. No i to też powoduje, że no jakby, zwłaszcza w przypadku jej większej wersji, całość złożona z iPadem, który też jest ultra cienki teraz, przecież ten duży Pro, no nie waży więcej niż MacBook 14-calowy, nie? Na litość boską! Na szczęście w końcu tak nie jest! Nowy zawias w niej jest i jest zdecydowanie solidniejszy.

W ogóle całość, taki feeling tego Magic Keyboard nowego jest solidny. To jest taki, wiecie, widać, że wydaliście pieniądz na coś solidnego, na coś, co zrobiło Apple, tak? Od A do Z. Nie mam takiego wrażenia w przypadku poprzedniego Magic Keyboard i nigdy nie miałem. Także no tutaj widać, że ktoś się za to wziął i to jest przykład, że długo musieliśmy na to czekać, ale Apple wzięło pod uwagę, mam wrażenie, 99% zgłaszanych do nich skarg i zaadresowało to w tym nowym produkcie. To jest kolejny argument potwierdzający tę moją tezę, że rok 2024 jest rokiem 2021 w rodzinie MacBooków. Tylko dla iPadów teraz. Tam też wszystko wtedy poprawiono! Prawie wszystko… Tak samo jest tutaj. Jak się spojrzy na akcesoria, na ekran, na wykonanie, to jest właśnie taki rok przełomowy dla iPadów Pro. Rząd klawiszy funkcyjnych i cała klawiatura jest oczywiście w rynience, jest zaczepiona. Nie spodziewam się, żeby one się odciskały na ekranie iPada, tak jak to czasami bywa nawet w tych nowych MacBookach 14-calowych. Wojtek zresztą ostatnio pisał, Pietrusiewicz, o tym na iMagazine, jak u siebie musiał wymieniać ekran, bo po jakimś czasie te klawisze odcisnęły MacBookowe. Nie spodziewam się, że na iPadzie będzie to samo, dlatego że iPad jest mniejszy, jest całość jakby taka bardziej usztywniona tej klawiatury, więc prawdopodobieństwo, że się dociśnie to nawet w plecaku gdzieś jedno do drugiego, ja oceniam na promil szansę, że to się wydarzy. MacBook jest jednak znacznie delikatniejszy i to też jest oczywiście na plus iPadów. Nawet jeżeli spojrzymy sobie, że iPady są cienkie teraz, no to włożone w Magic Keyboard jako całość, to moim zdaniem, skromnym, są wytrzymalsze niż MacBooki, na pewno MacBooki Air. Ja uważam, że wytrzymałyby nawet więcej niż MacBooki 14-calowe, jeżeli chodzi o przemieszczanie się z nimi.

Dlatego tak lubię iPada jako ten mój podstawowy komputer mobilny. Czy coś jeszcze? Myślę, że tyle z grubsza, jeżeli chodzi o nową klawiaturę. Skok klawiszy też dla mnie jest wygodniejszy niż nawet ten, który mam w MacBooku, a już na pewno jakikolwiek inny od Apple. Ta klawiatura jest moim zdaniem zaprojektowana totalnie od zera i oby trafiła kiedyś do MacBooków, bo pisze się na niej inaczej, dla mnie pisze się na niej lepiej niż na czymkolwiek innym. 

Może to efekt placebo, ale wątpię, bo ja dosyć zwracam na to uwagę. Dla mnie ten skok klawiszy jest wygodniejszy. Co jeszcze? Życzyłbym sobie, żebyśmy peryferia dostali z takimi klawiaturami i też, żeby one przeszły takie gruntowne przeprojektowanie, jak ten Magic Keyboard mówi o zewnętrznych klawiaturach i myszce, to już w ogóle, nie? I gładziku do komputerów Mac, ale to być może pieśń przyszłości, oby tak było w ogóle… 

No i jeszcze to akcesorium ostatnie, czyli Smart Folio. Niby takie samo jak poprzednio, ale całkowicie inne, bo dodaje ten jeden detal, który jest kluczowy dla wygody użytkowania, umówmy się. Przez to, że Apple całkowicie przeprojektowało szyny z magnesami w iPadach, mogło też przeprojektować ich rozmieszczenie w etui, w klawiaturach w etui.  No i w tym Smart Folio też to zrobili. Dzięki temu uzyskano możliwość regulacji kąta pochyłu iPada w układzie horyzontalnym. Teraz mamy trzystopniową regulację z tyłu na zawiniętym Smar Folio kontra jedno ustawienie z przyszłości. Prosta zmiana, a zmienia diametralnie sens kupowania tego etui. No i oczywiście iPad trzymany też w odgiętym do tyłu Smart Folio 11-calowy w jednej dłoni jako czytadło totalnie wygodny. Także potwierdzam, że jest tutaj ta lekkość samego iPada zrobiła tutaj ogromną robotę. Generalnie podsumowując to akcesoria, to jest powtórzę jeszcze raz, tak duża aktualizacja poprawiająca tak wiele na koniec dnia mankamentów, nawet drobnych,  zgłaszanych przez lata do Apple przez nas, użytkowników, że nie liczyłbym na jakiekolwiek zmiany w tym segmencie przez najbliższe 3-4 lata, kochani. Także jeżeli się zastanawiacie, czy coś jeszcze się pokaże w kontekście akcesoriów do iPadów, to przez 3 lata możecie się nie zastanawiać. Albo i więcej. Gwarantuję.

I na zakończenie, podsumowując tę pierwszą część recenzji, zacznę od przytoczenia pytania użytkownika @mielu929 z Instagrama, pozdrawiam Cię serdecznie, który zapytał tak. Jakie są realne różnice w szybkości na podstawie popularnych, nieprofesjonalnych aplikacji w starych iPadach względem nowych? 

I oczywiście, że tutaj wypadałoby zacząć od definicji profesjonalnych aplikacji, ale tego nie zrobię. Zakładam, że każdy z Was mniej więcej rozumie o jaki kontekst przeznaczenia sprzętu chodziło w tym pytaniu, więc powiem tak. Jeżeli przeglądasz tylko internet i korzystasz z aplikacji do konsumpcji treści oraz ekran nie ma dla Ciebie znaczenia, różnice będą żadne, nawet względem Apple M1. Nie odczujesz ich, no chyba, że w przeglądarkach otwierasz kilkadziesiąt kart na iPadOS, ale zakładam, że to jest dość ciężkie do zrobienia. Jeżeli jednak robisz cokolwiek ponad to,  arkusz kalkulacyjny, Swift Playgrounds i programowanie albo jego początki, aplikacje do wideo czy rolek, bez względu na to, czy mowa o systemowym iMovie, czy Final Cut Pro w nowej wersji, czy czymkolwiek z App Store, aplikacje robiące cokolwiek z AR i AI, czyli wykorzystujące skaner LiDAR w nowych iPadach Pro, to przepaść będzie odczuwalna od razu.

Jak mówiłem wcześniej, Apple M4 to jest inna liga pod tym względem, zwłaszcza jeżeli chodzi o operacje single core i to czuć. To jest ten moment, kiedy to naprawdę da się zauważyć. Pod warunkiem, że jest gdzie to zauważyć.

No więc, czy wymieniać?

Na ten moment i na koniec pierwszej części recenzji powiem ze stuprocentową pewnością tylko jednej grupie odbiorców i będą to osoby, które chcą mieć długowieczny, kanapowy komputer łamany na tablet, z którego skorzysta kilka osób w razie potrzeby i który w razie potrzeby również będzie mógł robić za komputer Mac do przeciętnych zastosowań. Odpowiem tak: Warto brać nowego Aira, jeżeli macie cokolwiek innego niż sprzęt z Apple M1. To jest ten moment! I nowy Air posłuży Wam moim zdaniem kolejne 4, 5, może 7 lat nawet. Spokojnie. Zapewniając należyty zapas mocy. Jeszcze raz to podkreślę. Pamiętajcie tylko, żeby brać wersję LTE, dlatego że dobrze mieć swój internet zawsze. Nie polegać na kawiarnianych internetach.  A karta eSIM, no bo nie mamy już fizycznego slotu na karty, nie jest już problemem w Polsce w ogóle, a za granicą też zawsze możecie skorzystać z aplikacji typu Airlo czy Nomad i sobie dokupić plan z danymi na dany kraj dosłownie dwoma, trzema kliknięciami. Studentów omówiłem wcześniej, natomiast 

iPad dla dziecka, ktoś jeszcze się może zastanawiać? 

Tutaj śmiało niech decyduje cena. Moi drodzy, obecny model edukacyjny, model mini czy coś starszego też da radę w takim zastosowaniu. Sprawdźcie również sobie outletu iMAD ze sprzętem. Natomiast nie brałbym zdecydowanie nawet dziecku nic, co jest wydane przed rokiem 2020. To odradzam. Nie uważam, że jest to dobry wydatek.

Profesjonalistów i osoby pracujące, jakkolwiek by tej pracy nie definiować, tylko na iPadzie proszę o cierpliwość. W drugiej części recenzji modelu pro, za kilka tygodni, może za miesiąc, będę w stanie udzielić Wam pełnoprawnej odpowiedzi, tak lub nie. 

No i na sam koniec pamiętajcie proszę, że nikt za Was nie ma prawa decydować o zakupach czegokolwiek. Mówić Wam o jedynych, słusznych wyborach sprzętowych i decydować za Was o wydawaniu Waszych pieniędzy na to, co sam lub sama ta osoba by używała. Nikt nie jest z Wami! 

Używamy i wybieramy technologię intencjonalnie. Tak być powinno przynajmniej. Bo wtedy ona będzie służyła nam, a nie my jej. A przy okazji będzie służyła także naszemu portfelowi. Życzę Wam tony frajdy z użytkowania sprzętu, który świadomie i sami wybierzecie. 

Bo czemu nie? Do usłyszenia.

[MUZYKA]

Raz jeszcze, na koniec, żeby nie umknęło. Przypominam, zostaw na Apple Podcasts lub na Spotify taką liczbę gwiazdek, jaką uznasz za stosowną.

Do usłyszenia w kolejnym odcinku, a za dziś bardzo dziękuję.

[MUZYKA CICHNIE – KONIEC ODCINKA]

Możliwość komentowania została wyłączona.

Logo newslettera podcastu.

Ikona wrostu przychodów.Zaufali mi:

Z Krzysztofem współpracujemy od czterech lat. Jest to unikatowe na rynku polskich podcastów, podobnie jak jego podejście do współpracy i biznesu. Profesjonalne, zawsze frontem do klienta i elastyczne. Otwartość na realizację jeszcze nieprzetartych ścieżek oraz łączenie różnych obszarów potrzeb klientów – to wyróżnia ten podcast. Partnerstwo pomogło nam zwiększyć rozpoznawalność iDream i ugruntować ją na wspólnych wartościach. Życzę wszystkim takich współprac!

Małgorzata Cejmer, Marketing Manager (Eurotel, iDream)

Krzysztof swoim profesjonalizmem i działaniami jasno daje znać: wie o czym mówi. W podcastach to kluczowa sprawa. Cenię bardzo profesjonalne acz ludzkie podejście z jego strony. Współpracujemy na konkretach i to przynosi efekty.

Kacper Lorenz, Pancernik.eu

Współpraca z Krzysztofem to czysta przyjemność, zarówno pod względem biznesowym, jak i zwykłej międzyludzkiej relacji. Zawsze konkretnie, merytorycznie, z dotrzymaniem ustalonych terminów i bez zbędnego owijania w bawełnę.

Edward Popławski, Sennheiser

Sama współpraca z Krzysztofem to czysta przyjemność, bo od początku wszystko było świetnie zorganizowane i przejrzyste. Krzysiek zadbał o każdy detal, regularnie informując nas o postępach i etapach przygotowań. Jego podcast to prawdziwa kopalnia wiedzy technologicznej, a rozmowa była merytoryczna i pełna konkretnych informacji. Mamy nadzieję, że będziemy mieli jeszcze okazję powtórnie zagościć w jednym z odcinków. Dzięki!

Ewa Wójcik, Aqara Polska (Batna24)

Współpracę z Krzysztofem można opisać dwoma słowami: profesjonalizm i zaangażowanie – widoczne już od pierwszej rozmowy. Krzysztof z pasją opowiada o technologii, potrafiąc jednocześnie stworzyć przestrzeń do wypowiedzi dla marek i partnerów. Dzięki jego podejściu nowe rozwiązania technologiczne stają się nam bliższe. To nie tylko podcaster, ale także świetny rozmówca i partner w komunikacji, który potrafi połączyć wiedzę ekspercką z lekkością przekazu.

Maja Kuchta, Innpro (EcoFlow)

Współpracę z Krzysztofem wyróżnia jedno słowo – profesjonalizm. Rzadko spotykam tak dobrze przygotowanych do współpracy partnerów. To pozwala zaoszczędzić czas i nerwy.

Przemek Barankiewicz, Finax

Współpraca z Krzysztofem to czysta przyjemność! Wyszła bardzo ciekawa rozmowa z naszym Country Managerem, a co najważniejsze – niezwykle wartościowa dla słuchaczy. Szczególnie ujął nas profesjonalizm i świetna organizacja nagrania – wszystko odbyło się sprawnie, terminowo i na najwyższym poziomie Dziękuję!

Yana Opariy, PR manager w Jooble

Working with Chris has been a very positive experience due to his professionalism and responsibility. Communication with him has been a pleasure, making the entire process smooth and enjoyable. Thank you for that!

Oleksandra Chervynska, MacPaw

Świętym Graalem koordynatora współprac influencerskich są twórcy, którzy są autentycznymi fanami marki - Krzysiek nim jest. Rozumie nasz biznes, zachwyt nad rzemiosłem i to, że wybory powinny być intencjonalne. A jakość potrzebuje czasu. Bardzo doceniam Jego determinację! To była przyjemność.

Aleksandra Sulikowska-Bręk, Oakywood

Krzysztof ma bardzo szeroką wiedzę na temat skutecznego połączenia biznesu i technologii. Swobodny styl prowadzenia rozmowy, jak i swobodna interakcja z gośćmi sprawiają, że dyskusja jest zrozumiała dla każdego. Polecam podcast „Bo czemu nie?” dla każdej osoby, którą interesują nowinki ze świata technologii.

Julia Szyndzielorz, Opera

Podcast „Bo czemu nie?” trafia do wyjątkowej grupy odbiorców, atrakcyjnej z punktu widzenia marek technologicznych, chcących swymi produktami/usługami zainteresować osoby o potencjalnie wyższej niż przeciętna sile nabywczej. Nie bez znaczenia są oczywiście ciekawi goście i sam Krzysztof, który potrafi w sposób naturalny i nienachalny uwypuklić mocne strony promowanego rozwiązania.

Juliusz Kornaszewski, Mindspot Communication & Media (opieka nad marką Logitech)

Profesjonalne podejście, szybka i jakościowa realizacja, oraz bardzo dobre podejście do tematu sprawia, że współpraca z „Bo czemu nie?” to sama przyjemność. Efekty realizacji również spełniły wszelkie oczekiwania. Oby więcej takich kooperacji!

Bartosz Maćkowiak, Senior Influencer Marketing Manager w NordVPN

Bardzo chwalę sobie współpracę z Krzyśkiem. Pełen profesjonalizm, świetne warunki współpracy i przede wszystkim naturalny wybór odcinków, gdzie rozmawiamy o Nozbe, a gdzie po prostu jak dwóch nerdów rozmawiamy o technologii. Co ważne, pełna autentyczność i transparentność. W tych czasach TikToka i szybkich video, dla wielu firm, szczególnie z branży technologicznej, dobra współpraca z podcastami to podstawa, aby ludzie mieli czas, żeby zapoznać się z produktem, z ofertą a przy okazji poznać realne benefity.

Michał Śliwiński, CEO Nozbe

Podcast „Bo czemu nie?” to audycja prowadzona z prawdziwą pasją. Wciągająca narracja, ciekawe i angażujące tematy – zawsze na czasie. A omówienia naszych książek zawsze obszerne i szczere – i co bardzo ważne: osadzone w nieoczywistym, ale bardzo trafnie dobranym kontekście, wpisującym się płynnie w treść odcinka.

Tomasz Brzozowski, Wydawnictwo Insignis Media

Współpraca z podcastem „Bo czemu nie?” przebiegała znakomicie, a rezultaty przerosły nasze oczekiwania. Z pełnym przekonaniem polecamy tę współpracę i planujemy kontynuować ją długoterminowo.

Magdalena O`Dwyer, Synology Team Manager Marketing

We really love being a sponsor for the Podcast „Bo czemu nie?”. It’s an absolute pleasure working with Chris and we feel confident that this relationship helps grow our business and reach new customers.

Katie Fawkes, Director of Marketing at Ecamm Network

Mam za sobą kilkanaście wcześniejszych współpracy i Krzysztof jest chyba pierwszą osobą, z którą była to przyjemność, a nie swego rodzaju konieczność/udręka. Trochę odczarował dla mnie ten temat, za co jestem dodatkowo wdzięczna.

Martyna Zakrzewska, Felt Label

Advertising on Chris's podcast was an excellent decision for Listen Later. The collaboration was seamless, and I appreciated how he integrated my message naturally into his content, resulting in a noticeable boost in engagement. Chris's podcast was the perfect way to reach a tech-heavy Polish audience. His smooth integration of Listen Later delivered great engagement and visibility.

Yalim, founder of ListenLater.net

Szkolenia wprowadzające w podcasting są świetne dla osób, które już co nieco wiedzą, jak i tych zupełnie świeżych. Krzyśkowi udało się trafić do mojej głowy z wieloma rzeczami i pomógł mi zrozumieć specyfikę tego rynku. Wiele ciekawych i niejednokrotnie nieoczywistych pomysłów. Poza samym przekazem, sposobem prezentacji i przestrzenią na moje zaangażowanie cieszę się, dostałem nagranie i materiały, dzięki czemu jestem w stanie wrócić do naszego warsztatu i go rewelacyjnie odświeżyć. Wiedząc, jak wygląda szkolenie na 100%, poszedłbym raz jeszcze.

Kamil Kwiatkowski, Uczestnik warsztatu „Poznaj podcasting”

Współpraca z Krzysztofem, zarówno po stronie współpracy przy tym podcaście, jak i realizacji osobnej audycji przebiegła w atmosferze 100% profesjonalizmu. Rzadko spotyka się osobę, która ma w sobie tyle pasji i konkretyzmu w biznesie.

Piotr Gój, dyrektor MIT Kraków

Thanks for the collab. It was a pleasure working with Chris!

Emilija Antanavičiūtė, Toggl

Working with Krzysztof has been a pleasure. He is dedicated, professional, and incredibly reliable. A creator I’d happily recommend.

Katja Šircelj, Global Marketing Manager, Gentler Stories LLC

Krzysiek w trzech słowach: zaangażowanie, precyzja i uważność! Polecam, bo czemu nie?

Małgorzata Folwarska, Wydawnictwo SQN

This is great! I really enjoyed working with Chris in the past and look forward to collaborating even more in the future!

Cofounder & Brand manager, The Grid Studio

Warsztat z podcastingu uznaję za bardzo udany! Bardzo podobała mi się forma, w jakiej Krzysztof go przeprowadza: 1 on 1. Całość została podparta solidną dawką wiedzy o rynku i najnowszymi raportami. Dyskutowaliśmy, nie było to „bierne” słuchanie, co samo w sobie było dla mnie bardzo cenne i wartościowe. Bardzo podobało mi się przygotowanie i research na temat mojej działalności blogowej, a także dyskusja odnośnie formatu – już na konkretnym przykładzie podcastu, który chciałem zacząć.

Dominik, Uczestnik warsztatu „Poznaj podcasting” i autor podcastu „Dane Są Wszędzie

Praca z Krzysztofem to czysta przyjemność. Jego profesjonalizm i zaangażowanie w każdy projekt są niezrównane. Krzysiek ma wyjątkową zdolność do tworzenia treści, które nie tylko są interesujące, ale też wciągają i angażują słuchaczy. Gorąco polecam!

Dominik Śmietanka, Dominik Śmietanka Ubezpieczenia

Warsztaty przeprowadzone przez Krzyśka to czyste złoto. Jeśli wahasz się, czy wejść w świat podcastingu i – tak jak ja – potrzebujesz pomocnej dłoni, to trafiłeś idealnie.

Warsztaty odpowiedziały na wszystkie moje potrzeby – pokazały kierunek, w którym iść, wyjaśniły jak zacząć, z jakich narzędzi korzystać, i dały mi rzetelną wiedzę o świecie podcastów.

Co mnie naprawdę zaskoczyło? Dokładna analiza, którą Krzysiek zrobił jeszcze przed warsztatami. Okazuje się, że w internecie wcale nie jesteś tak anonimowy, jak ci się wydaje. Polecam!

Jacek Smoluch, Uczestnik warsztatu „Poznaj podcasting” i autor podcastu „Robotalki

Z Krzyśkiem współpracuje się tak, jakbyśmy od zawsze grali w jednej drużynie - profesjonalnie, konkretnie i z dobrą energią. Lubimy to! Ogromnie cenimy też otwartość Krzysztofa na wspólne pomysły i nieszablonowe rozwiązania. Świetnym tego przykładem jest seria podcastowa o branży HoReCa „ZAPLECZE”, którą realizujemy w ramach naszej współpracy. To projekt, który pokazuje, jak wygląda nasze partnerstwo w praktyce: jest kreatywnie, jest sprawnie, jest dużo frajdy z odkrywania oraz przekazywania nowej wiedzy dalej.

Lena Wrzosek, Head of Marketing & E-commerce w HAYB, podcast „Kawa. Bo czemu nie?”

Współpraca okazała się po prostu wzorowa. Mieliśmy sposobność wspólnie działać przy największych kampaniach, jakie przeprowadziliśmy. Jego rzetelność, terminowość i talent do budowania treści, które zarówno zawierały pełne informacje, na których zależało klientowi, jak i wpasowywały się w ekosystem podcastu to naprawdę wysoka półka. Słowem, pełen profesjonalizm.

Marek Mysłek, Senior Account Executive The Rockets

Podcast wyróżnia się zwięzłością. Poruszane tematy dotyczą wszystkich użytkowników technologii i nie koncentrują się na tylko na tych zaawansowanych. Porady, które autor przedstawia sprawiają, że używanie sprzętu staje się łatwiejsze i przyjemniejsze. Szeroki przekrój gości, omawiane tematy oraz prosty przekaz informacji sprawia, że tego podcastu słucha się z ogromną przyjemnością. Osobiście jest to dla mnie podcast technologiczny numer 1 w Polsce.

Anonimowy Słuchacz – więcej recenzji znajdziesz w Apple Podcasts

Krzysiek wprowadził mnie w świat podcastingu jako zupełnego laika. Z przyjemnością oddelegowałam część obowiązków związanych z montażem podcastu, ale przede wszystkim dowiedziałam się jak nagrywać, jak planować i promować podcast. Zaoszczędziłam czas i popełniłam mniej błędów przy starcie pierwszego podcastu, zyskałam większość pewność w tym co robię i mogłam skupić się na merytorycznej części odcinka. Cenię współpracę z Krzyśkiem za to, że jest – konkretny, od razu przedstawia warunku umowy, można zawsze liczyć na jego wsparcie na każdym etapie tworzenia odcinka. Jeśli ktoś zastanawia się jak zacząć swoją przygodę z podcastowaniem – śmiało polecam współpracę!

Ania Wołos, Uczestniczka warsztatu „Poznaj podcasting” i autorka podcastu „Miś Jogin podcast

 

Sokół Millenium.Słuchaj, gdzie chcesz:

 

YouTube Overcast RSS

 

oraz w Pocket CastsPlayerFM
i pozostałych platformach podcastowych.

Krzysztof Kołacz

Od lat zajmuję się marką Apple. Uczę, jak wykorzystać technologię, aby nam służyła. Prowadzę podcast i newsletter „Bo czemu nie?”. Szkolę tych, którzy chcą zacząć nagrywać podcasty — ze mną zaczynają. Z dobrą kawą w tle. O niej opowiadam w drugim podcaście. Lubię błędy, ponieważ budują stabilniejsze jutro. Biegam z wdzięczności za życie.

#BoCzemuNie?