Krzysztof Kołacz i goście.
O technologii i nas samych. #BoCzemuNie?


Partnerzy: iDream.pl oraz EcoFlow

Apple Podcasts Spotify

#471 transkrypt – Witam w domu Apple?

Możesz pobrać transkrypcję w formacie .PDF.


Partnerem tego podcastu jest iDream.pl oraz Innpro – polski dystrybutor marki EcoFlow – współpraca płatna.

[MUZYKA]

Tu Krzysztof Kołacz, a ty słuchasz właśnie podcastu, „Bo czemu nie?”. Usłyszysz w nim o technologiach, które nas otaczają i nas w tych technologiach zanurzonych. Sprawdzam, pytam i podpowiadam jak korzystać z nich tak, aby to one służyły nam, a nie my im.

Proszę, zostaw opinię na Apple Podcasts lub na Spotify. Twój głos ma znaczenie!

Zaczynamy.


[MUZYKA CICHNIE]

[KRZYSZTOF] Czołem, Moi Drodzy! Ależ dziwny czas mamy za sobą. I dziwne wydarzenie Apple, prawda? Dziś będzie o tym, ile ze sloganu „Witaj w domu”, którym Apple promowało nowojorskie wydarzenie, rzeczywiście możemy oczekiwać w Europie. Będzie też o moich obserwacjach dotyczących naszej wspólnej technologicznej bańki nad Wisłą przy okazji tego typu premier i, rzecz jasna, zgodnie z danym słowem, o moich decyzjach i planach zakupowych związanych
z nowym Apple TV 4K i HomePodami mini drugiej generacji.

Zanim zaczniemy, przypomnę, że wszelkie linki do osób, rzeczy i innych spraw, które padną w tym odcinku, znajdziecie w jego opisie, a także pod adresem boczemunie.pl/471. Tam także namiary na mój okołotechnologiczny newsletter,
w którym w każdą sobotę o poranku podejmuję ludzką tematykę człowieka zanurzonego w świecie technologii. Sprawdź, być może to coś dla Ciebie.

Ponieważ nie będzie to, tak mi się przynajmniej wydaje, jakoś specjalnie długi odcinek, postanowiłem zacząć od odpowiedzi na dwa Wasze pytania. Przypominam, że możecie je zostawiać w dedykowanym formularzu kontaktowym albo pisząc na kontaktowego maila. Wszelkie namiary na formularz i maila znajdziecie na stronie podcastu i oczywiście w linkach w opisie słuchanego teraz odcinka.

Zacznę od pytania mojego imiennika. Krzysiek pyta: „W jaki sposób ładujesz swojego iPhone’a? Nigdy nie korzystałem z ładowania MagSafe, bo obawiam się szybszego zużycia baterii. Jak Ty do tego podchodzisz?”. Podchodzę do tego prosto, Moi Drodzy, i od lat niewiele o tym myślę. Z moich bieżących obserwacji wychodzi, że zazwyczaj nie podłączam iPhone’a, gdy ma mniej niż 10% baterii. Doładowuję go tylko do około 80%, kiedy zauważę, że automatycznie włączył mi się tryb niskiego zużycia energii. Ten załącza mi się, gdy ogniwo ma poniżej 35% pojemności, bo tak to sobie ustawiłem w aplikacji Skróty, tworząc osobistą automatyzację, która robi to za mnie w tle. Ta opcja załącza mi się też, gdy włącza się określony tryb skupienia, na przykład tryb „Wieczór” – to z kolei inna automatyzacja w Skrótach.

Jeśli chodzi o to, czym ładuję iPhone’a, to od lat właśnie przez MagSafe: oryginalnym przewodem Apple przewleczonym przez drewnianą podstawkę od marki Oakywood oraz drugim, również oryginalnym przewodem MagSafe, rzuconym na oparcie kanapy w salonie. Od lat, właściwie już od dekad, korzystam też wyłącznie z oryginalnych ładowarek Apple i nic innego mnie nie interesuje. Ze względu na bezpieczeństwo wolę być tu przezorny. To dwuportowe, 35-watowe ładowarki USB-C.

Czy w opcjach baterii w ustawieniach iOS mam włączoną opcję, żeby iPhone nie ładował ogniwa do 100%? Tak, mam ją włączoną i ogniwo ładuje się wtedy do 95%. Na iPadOS ładuję do 100%, bo tam można je ograniczyć tylko do 80%, a to mój podstawowy komputer mobilny, więc tam po prostu ładuję baterię do 100. Od razu odpowiem też, jak ładuję zegarek, bo może to kogoś ciekawić. Apple Watcha Ultra trzeciej generacji ładuję co dwa dni, kiedy biorę prysznic. Nie mam potrzeby robić tego częściej, jestem zadowolony z tego ogniwa i nie mam tu żadnych uwag.

Sprawdziłem też sprawność ogniw w moich najważniejszych sprzętach, bo może to kogoś z Was interesuje. Bateria w iPhonie 17 od września zeszłego roku ma za sobą 350 cykli i sprawność na poziomie 97%. Sprawność baterii w Apple Watch Ultra trzeciej generacji od listopada 2025 roku nadal wynosi 100%. Sprawność baterii iPada Pro z M4 po dwóch latach i około 160 cyklach to 99%. Dziękuję, Krzysztofie, za pytanie.

Przechodzimy do pytania Marty, która zapytała: „Z jakich sprzętów i aplikacji korzystasz do śledzenia swojej aktywności fizycznej?”. Marto, z wspomnianego już Apple Watcha Ultra trzeciej generacji, a do tego z naramiennego paska do pomiaru tętna marki COROS. Mają jeden w ofercie, więc łatwo go znajdziesz. Dlaczego z paska naramiennego, a nie z tego, co mam na nadgarstku? Bo co do zasady pomiar tętna z nadgarstka nie jest dokładny. Przy bieganiu długodystansowym najdokładniejszy jest pomiar z klatki piersiowej albo z bicepsa. Korzystam z tego miejsca, które mniej uwiera, czyli właśnie z paska naramiennego. Od razu dodam, że kiedy Apple Watch, czy dowolny inny zegarek, łączy się z takim paskiem, wyłącza własne czujniki tętna, dzięki czemu dłużej trzyma na baterii. Na przykład przy wybieganiach na 30+ km ma to znaczenie również ze względu na oszczędzanie energii.

Korzystam też od lat z wagi Withings Body Comp, a jeśli chodzi o aplikacje, to są to: Withings, systemowe Zdrowie od Apple, The Outsiders i Gentler Streak – dwie ostatnie od załogi Gentler Stories. Zresztą odcinki z nimi znajdziecie w opisie aktualnie słuchanego. Tam też zostawiam namiary na te aplikacje oraz na jeszcze jedną, dodatkową: Streaks, do budowania i śledzenia nawyków, w moim przypadku do śledzenia nawodnienia.

Krótko jeszcze o nowej kampanii Apple „Switch to Safari”, która w warstwie wideo nawiązuje do słynnej kampanii „Get a Mac” Steve’a Jobsa. To w ogóle dobry pomysł, że Apple sięga po takie retroklimaty. Swoją drogą sam używam Safari, odkąd mam Maca, czyli grubo ponad 15 lat, i szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie przejścia na nic innego. W tej kampanii Apple wzięło na celownik akurat przeglądarkę Chrome od Google’a. W sumie mogli wziąć ogólnie inne przeglądarki, bo dla mnie Safari nadal jest najbezpieczniejsza, najbardziej prywatna i dba o to, żeby nie atakowały mnie na stronach reklamy i inne śledzące rzeczy, chociażby dzięki od lat genialnie działającemu trybowi Czytnika. Mogli więc odnieść się do całej konkurencji na rynku, ale wiadomo – puszczają oczko w stronę Google’a, który i tak płaci im 20 miliardów dolarów rocznie za bycie domyślną przeglądarką w Safari, więc komentarz zbędny. Tak czy owak, kampania jest zabawna, świeża, a przy tym ma nutkę retro – lubię takie rzeczy. Link do klipu na YouTubie – jest ich już zresztą kilka – zostawiam Wam także w opisie.

Dla porządku przypomnę jeszcze, że jako przeglądarkę zastępczą, czy backupową, mam od lat zainstalowaną Operę. Także dlatego, że w dużej mierze tworzą ją Polacy w Oslo, bo stamtąd ta przeglądarka pochodzi. Znajdziecie zresztą moją rozmowę z przedstawicielami Opery w jednym z odcinków – link do niego w opisie aktualnie słuchanego.

No dobra, przejdźmy do głównych tematów. „Witaj w domu, Apple”. Hmm, to skomplikowane. Zacznę od tego, co sam zamawiam – czytajcie: zamówiłem. Czyli od wyczekiwanego przeze mnie od lat, a dokładnie od pięciu lat, nowego Apple TV. Tak, zamówiłem, zgodnie z tym, co zapowiadałem w tym podcaście chyba już dwa lata temu – można to zresztą łatwo sprawdzić – a co w tym roku stało się murowane, bo moje obecne Apple TV 4K nie dostało już wsparcia dla tvOS 27. Dla mnie to więc po prostu kwestia bezpieczeństwa, bo to mój główny hub sterujący inteligentnym domem. Swoje już zamówiłem – nie dla procesora A19 ani nie dla Siri AI. Domowy hub IoT bez aktualizacji do najnowszego systemu to centrum sterowania domem bez łatek bezpieczeństwa. Temat jest dla mnie prosty, koniec, kropka. Jeśli Wasz Apple TV dostał tvOS 27 i służy Wam głównie do przeglądania serwisów VOD – Netflixa, Apple TV i tak dalej – to spokojnie możecie go nie wymieniać. Nikogo do tego nie zmuszam, nigdy tego nie robiłem, mogę mówić tylko za siebie.

Dobra, co w ogóle myślę o tym nowym modelu? Moim zdaniem to największy od lat skok sprzętowy, bo bazując na faktach ze specyfikacji, mamy tu nowy procesor A19, do 50% szybszy względem konstrukcji z 2022 roku, która we wszystkich tabelkach i porównaniach jest punktem odniesienia, i do dwóch razy wydajniejszą grafikę. Być może teraz, mając do dyspozycji dużo więcej przestrzeni dyskowej, zainteresuję się w ogóle platformą Apple Arcade. Kto wie? Może spróbuję pograć w gry pisane specjalnie dla niej. Zobaczymy, dam Wam znać w recenzji.

Do tego mamy sprzętowy dekoder AV1, Wi-Fi 7, Bluetooth szóstej generacji i jedną spójną wersję 128 GB, z Ethernetem i Threadem. Bardzo doceniam, że w sklepie nie ma już do wyboru dwóch modeli, tylko jest Apple TV, które ma wszystko, co powinno mieć: dużo miejsca na dysku, Ethernet w standardzie i oczywiście nowe bebechy. Obecnie mam Apple TV podpięte do Wi-Fi, ale dla większej stabilności tego huba zmienię to na połączenie przewodowe z moim routerem.

Nowością są też trzy mikrofony dalekiego zasięgu, więc z Siri możemy już rozmawiać bez użycia pilota. Mnie co prawda nie przeszkadzało mówienie z przytrzymanym przyciskiem Siri na Siri Remote, ale okej, doceniam, że mikrofonów jest więcej. A skoro mamy mikrofony: w świecie Apple wszystko, co zbierają, trafia lokalnie do Secure Enclave i nigdzie nie wychodzi, bo technicznie po prostu nie ma prawa, więc jestem tu spokojny.

Polskiego nie ma jednak na liście języków obsługiwanych przez Siri. Już to wiecie, wszyscy to wiedzą, bo nie ma polskiej Siri. Ale znowu muszę Wam przypomnieć mój osobisty kontekst. Ja i Żona od ponad 10 lat używamy szeroko rozumianej elektroniki użytkowej, nie tylko od Apple, w języku angielskim. Nawet gdy kiedyś pojawi się polska Siri, zostaniemy przy angielskim – przegadaliśmy to już wspólnie w domu – bo to dla nas krótsze komendy i od dekad po prostu naturalny język wszystkich naszych urządzeń i systemów. Po drugie, zapowiedziano norweską Siri AI i ona będzie, a zwykła jest już nawet teraz. Znając ten język, możemy z niej korzystać w Norwegii. Przypomnę: Norwegia nie jest w Unii Europejskiej. Należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, ale nie do Unii, a dla nas to ma znaczenie, bo to nasza sprawa. Winien jestem Wam ten kontekst, bo często bywam źle rozumiany, dlatego tak mocno go tutaj podkreślam.

Nowy pilot ma funkcję znajdowania precyzyjnego i własny głośnik, dzięki czemu odnajdziemy go na przykład pod poduszkami. Można go też kupić osobno do starszych modeli, niekoniecznie biorąc nowe Apple TV. Ogólnie to akcesorium, które dawno powinno mieć te funkcje. Pamiętam, że pojawiło się sporo dziwnych etui do poprzednich pilotów, nawet takich skinów, do których można było włożyć AirTagi. Takich wynalazków już nie potrzebujemy.

Ważna rzecz: Siri AI trafi także na Apple TV 4K z 2022 roku, więc nie jest to bezpośredni powód do wymiany. Tym bardziej że w Unii Europejskiej i tak na razie jej nie ma i nie będzie. Nowe Apple TV znajdziecie oczywiście w iDream.pl i w salonach, gdy trafi do sprzedaży, czyli 13 listopada. Przedsprzedaż wystartowała już dziś w Apple Online Store, także w polskim.

Za to cena wyraźnie urosła: 1499 zł, Moi Drodzy, wobec 829 zł na premierę w 2022 roku, bo to, jak mówiłem, jest punkt odniesienia. Choć konfiguracje nie są identyczne, a sytuacja geopolityczna na świecie już na pewno nie jest analogiczna, to i tak sporo. Co rewolucja AI zrobiła z cenami pamięci, wiadomo. Szybko się to nie zmieni i niestety to także koszt generowania sobie śmiesznych kotków w AI. Było więc wiadomo, że będzie drożej. I jeszcze przez wiele lat będzie drożej. Tanio już było.

Z moich obserwacji – także po Was, drodzy Słuchacze, i po moich Czytelnikach – widzę, że 90% potencjalnych klientów, a nawet wieloletnich użytkowników Apple w Polsce, generalnie nie ma bladego pojęcia, czym do końca jest Apple TV. Dotyczy to obecnych i przyszłych klientów, a nawet fanów. Czy to kolejny serwis VOD? Czy urządzenie? A może jedno i drugie? A jeśli urządzenie, to rany boskie – dostawka za 1500 zł. Kto jest temu winien? Marketing, który w naszym kraju, i w wielu innych również, jest w kontekście Apple TV absolutnie zerowy. Cena jest oczywiście zaporowa dla polskiego konsumenta elektroniki użytkowej, który za tyle, umówmy się, kupuje cały telewizor. Rozumiem to, bo to fakty. Taka jest specyfika naszego rynku.

Tak samo jak rozumiem, że po 15 latach korzystania wyłącznie z Apple TV jako jedynego smart systemu na moich telewizorach – w tym czasie miałem dwa telewizory, bo kupuję raczej na długi dystans i coś naprawdę ponad to, czego potrzebuję – czyli de facto z tvOS, nie mam żadnej drogi powrotnej do świata Google’a czy autorskich systemów smart TV producentów telewizorów. Dlaczego? Bo dla mnie zawsze będą za wolne, za mało bezpieczne, za mało płynne i tak dalej. Kiedy w hotelu czy w Airbnb muszę korzystać z systemów innych niż Apple TV, przeżywam katorgę. Ciekawą obserwacją z podróży, zwłaszcza z tego roku, jest to, że w krajach Europy coraz częściej można spotkać Apple TV w Airbnb – trafiłem na nie już w kilku mieszkaniach. Niestety nie spotkałem po prostu niczego, co mogłoby realnie konkurować z wygodą użytkowania tvOS pod kątem szybkości, stabilności i bezpieczeństwa platformy, sukcesywnie rozwijanej przez lata. Obecne Apple TV mam, kurczę, już siódmy rok i system nadal działa świetnie i płynnie, choć procesor jest tam naprawdę słaby.

Nie rozumiem natomiast – a właściwie szokuje mnie – jak wielką polaryzację wciąż wzbudza nie tyle cena urządzenia, co sama marka Apple. Mamy 2026 rok i, umówmy się, zobaczenie na mieście Apple Watcha czy iPhone’a to już nic nadzwyczajnego, nie? Nie mamy polskiej Siri, to rozumiem, ale założę się, że jeśli kiedyś się pojawi, ta polaryzacja społeczna nie zniknie. Nadal będziemy sobie skakać do gardeł w social mediach, bo ktoś używa innej elektroniki niż ja, i tak dalej. To przykre, Moi Drodzy, ale nic z tym nie zrobię. Może poza jednym: będę używał tego, co w moim rozumieniu mi służy. I Tobie również to polecam. Nic mi do tego, czy to będzie Android, Tizen – jeśli mówimy już o tych dostawkach – Xiaomi czy cokolwiek innego. Twoja rzecz, pamiętajmy o tym.

A jeśli chodzi o Apple, to cóż, mają sporą lekcję do odrobienia. Zauważ, że tylko w kilku poprzednich zdaniach użyłem nazwy Apple TV kolejno w kontekście urządzenia, czyli dostawki do telewizora o nazwie Apple TV. Która to dostawka ma telewizyjny system. Który to system może sterować inteligentnym domem w ramach HomeKita. Na którym to systemie możesz uruchomić serwis VOD o nazwie – niespodzianka – również Apple TV. I który to serwis wciąż ma jeszcze, poza subskrypcją, wypożyczalnię filmów do jednorazowego wypożyczenia lub zakupu. Wszystko to, Moi Drodzy, nie ma nic wspólnego z prostotą i chyba mówi samo za siebie.

To jeszcze krótko o parametrach w porównaniu z Apple TV 4K z 2022 roku. Procesor: tam A15 Bionic, tu A19. Pamięć: tam do wyboru 64 GB i 128 GB, tu klarownie tylko 128 GB. Wi-Fi i Bluetooth: tam Wi-Fi 6 i Bluetooth 5.0, tu Wi-Fi 7 i Bluetooth 6.0. Ethernet: tam tylko w wersji 128 GB, tu po prostu w standardzie. Dekoder AV1: w starym nieobecny, tu obecny. Mikrofony: w starym ich nie było, tu są trzy dalekiego zasięgu. Obraz i dźwięk: 4K przy 60 kl./s, Dolby Vision, HDR10+ i Dolby Atmos – bez zmian. Kino domowe z HomePodami: tam możliwość sparowania dwóch głośników, tu czterech, czyli dźwięk dookólny. Pilot: tam trzeciej generacji, tu czwartej, o zupełnie innej konstrukcji, ze znajdowaniem precyzyjnym i głośnikiem. Siri AI: tam będzie dostępna przez aktualizację, tu jest i również będzie dostępna – gdy ta aktualizacja pojawi się w Unii Europejskiej, nie wiadomo kiedy. Cena na premierę: tamto Apple TV 829 zł, obecne 1499 zł.

Przedsprzedaż już ruszyła, wziąłem w niej udział i zamówiłem. U mnie Apple TV ma być 13 listopada, więc recenzji należy się spodziewać w listopadzie. Jak w ogóle przenieść się ze starego Apple TV na nowe? W sieci, także na forum wsparcia Apple, są gotowe instrukcje, ale opowiem Wam o tym krok po kroku w recenzji, na swoim przykładzie, bo tak chyba zawsze jest najlepiej.

Dalej: HomePod mini drugiej generacji. Po sześciu latach mamy następcę, Moi Drodzy. Na zewnątrz zmieniło się niewiele, ale w środku już trochę tak. Jest nowy czip S10, mamy Wi-Fi 6E zamiast Wi-Fi 4 i, podobnie jak w Apple TV, Bluetooth szóstej generacji. Konstrukcja akustyczna pozostała taka sama. Ciekawostka: mikrofony są trzy, a nie cztery, więc chętnie sprawdzę, czy jakość nie jest tu gorsza.

Co naprawdę jest nowe? Po pierwsze poświata dźwiękowa: górna część HomePoda, ten dekielek, świeci w rytm muzyki i bierze kolory z okładki albumu. Bardzo apple’owskie, bardzo fajne – lubię takie smaczki. Tak jak na przykład rozmycie w aplikacji Apple Music, które wyświetla się w tvOS, kiedy odpalimy sobie Apple Music na Apple TV – ono też bierze kolory z okładki i na dużym telewizorze w salonie zawsze wygląda spektakularnie dobrze. Więc się cieszę. Ale to oczywiście bzdet.

Swoją drogą jestem ciekaw, czy poprawili kwestię psującej się po dwóch, trzech latach cewki w panelu dotykowym, właśnie w tej górnej części, która będzie teraz miała to rozmycie. Dlaczego jestem tego ciekaw? Bo w jednym z moich HomePodów ta cewka się zepsuła i musiałem go w ogóle rozebrać. Opisywałem to w jednym z wydań newslettera, do którego podlinkuję Wam w opisie aktualnie słuchanego odcinka. To prosta sprawa: wystarczy zamówić z Amazona śrubokręciki za 30 zł. Rozebrałem HomePoda i odpiąłem przewodzącą taśmę od panelu dotykowego, bo i tak z niego nie korzystałem – cały czas mówimy do Siri i sterujemy domem po angielsku, więc panel dotykowy był i tak nieużywany.

Ponieważ jednak ta cewka się zepsuła, skutkowało to problemem, który występuje u wielu użytkowników. Wojtek Pietrusiewicz z iMaga i z Nadgryzionych też go miał i robił to samo co ja: rozbierał HomePoda i odpinał panel. Objawia się to tak, że przez uszkodzoną cewkę HomePod myśli, że ktoś cały czas go dotyka. I na przykład o czwartej w nocy Siri nagle mówi: „Jasne, puszczam dla Ciebie muzykę” i na cały regulator zaczyna grać, nie? Jestem więc bardzo ciekaw, czy inżynierowie Apple poprawili ten błąd – zmienili cewkę, umieścili ją inaczej – czy po prostu to pominięto i za trzy lata ten problem nadal może wystąpić, choć nie musi, bo nie u każdego się pojawia. Zobaczymy.

Dobrze, co jeszcze poza tą poświatą? Po drugie, HomePod mini 2 może być domyślnym głośnikiem Maca, także podczas oglądania filmów i rozmów FaceTime, czyli może też korzystać z mikrofonów. Fajne. Po trzecie, z nowym Apple TV możecie zbudować kino domowe z czterema HomePodami mini 2 albo na przykład z dwoma dużymi HomePodami drugiej generacji z przodu i dwoma mini drugiej generacji z tyłu. Nie można ich mieszać, czyli nie może być z przodu jednego małego i jednego dużego – tak to nie zadziała. To na pewno mistrzowskie generowanie kasy.

I jeszcze jedna rzecz: nawet gdyby Siri AI była w Unii, i tak nie byłoby jej na premierę, bo Apple powiedziało, że na razie nie będzie jej na start nawet w Stanach. Pojawi się w przyszłej aktualizacji – kiedy, nie wiadomo – po angielsku i w ośmiu innych krajach. Wiadomo jednak, że wśród nich będzie też Norwegia. Po HomePody na pewno sięgnę właśnie w Oslo i zrecenzuję je Wam w listopadzie albo na początku grudnia. Będę chciał używać czterech sztuk razem z nowym Apple TV, bo chcę sobie zbudować pełne kino domowe od Apple. Spodziewajcie się zatem wylewnej recenzji.

Trochę liczb na podsumowanie. Punktem odniesienia jest HomePod mini z 2020 roku, którego mam w domu, i nowy HomePod mini 2. Procesor: tam S5, tu S10. To procesory z zegarka i różnica między nimi jest naprawdę duża, więc myślę, że ten mini z S10 zostanie na kolejne, może nie sześć, ale na pewno ze cztery lata. Wi-Fi: tam Wi-Fi 4, tu Wi-Fi 6E. Bluetooth: tam 5, tu 6. Głośnik: tam pełnozakresowy plus dwa radiatory bierne, tu bez żadnych zmian. Mikrofony: tam cztery, tu trzy. Czujnik wilgotności i temperatury: tam jest, tu również, zero zmian. Poświata dźwiękowa: tam jej brak, tu jest. Głośnik Maca do filmów i FaceTime’a: tam brak, tu jest, o ile Mac ma Wi-Fi 6E – to bardzo ważne, do tego musi być Mac z Wi-Fi 6E. Kino domowe z czterema HomePodami i wsparciem Apple TV: tam nieobecne, tu obecne, z nowym Apple TV czwartej generacji. Siri AI: tam brak, tu będzie w przyszłej aktualizacji, na razie również jej brak. Masa: różnica 10 gramów, nowe HomePody są lżejsze. I mamy nowe kolory: biały, różowy, zielony, niebieski i północ. Mnie najbardziej podoba się zielony, bo jest bardzo związany z naturą, ale różowy też jest niczego sobie. Zresztą te dwa kolory świetnie do siebie pasują – ale to już moja rzecz. Premiera 30 października w krajach, w których HomePody są dostępne. Ciekawostka: na przykład w Niemczech, a Niemcy są w Unii Europejskiej, nie?

To pogadajmy o Apple HomeView – produkcie, na który wielu z nas czekało latami? Nie sądzę. Ja na pewno nie czekałem, choć doceniam to urządzenie jako przykład łączenia technologii z codziennym, domowym życiem – z gwiazdką, do której jeszcze w tym wątku wrócę. Apple w końcu pokazało swój domowy ekran. Słuchajcie, HomeView to siedmiocalowy wyświetlacz, tak naprawdę mały iPad osadzony na głośniku. Czy przypomina iMaca G4, tego słynnego „lampkę”, który stoi w nowojorskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej? Może był nim inspirowany, ale żebym powiedział, tak jak 90% recenzentów, że to to samo? Nie wydaje mi się. W każdym razie można go postawić na blacie albo powiesić na ścianie.

Najciekawsze jest jednak to, że rozpoznaje twarze nawet sześciu domowników i każdemu pokazuje jego własny ekran: kalendarz, wiadomości, przypomnienia, czyli te aplikacje, które wybrało tu Apple. To bardzo ważne. W przypadku HomeView nie musimy się bać, że nagle zacznie słuchać obcych osób, jak ma to w zwyczaju, czy przynajmniej dopuszcza, konkurencja, na przykład Amazon. Nie, nie, nie. Apple ze względu na prywatność zdecydowało, że HomeView wchodzi w interakcję z użytkownikiem tylko wtedy, gdy widzi jego twarz. To kapitalny, powiedziałbym nawet, innowacyjny ruch i Apple się na niego odważyło. Super. Prywatne treści pojawiają się tylko wtedy, gdy urządzenie rozpozna twarz konkretnej osoby w pobliżu, czyli zostanie odblokowane, bo zaimplementowano tam oczywiście blokadę podobną do Face ID.

Do tego dochodzi pełne centrum sterowania domem, czyli podgląd kamer, termostatów, zamków i tak dalej. HomeView nasłuchuje też alarmów czujników dymu i czadu, a w kuchni możecie na przykład wyświetlić przepis na jakieś danie. Sercem całości jest oczywiście Siri AI. To hybryda iOS i trochę watchOS. Nie ma tam App Store’a – to ważne – ale Apple podało, że aplikacje działające na przykład w CarPlay będzie można uruchamiać na HomeView, jeśli iPhone będzie w pobliżu. Co ciekawe, nie ma tam nowego systemu – miał być homeOS, a nie ma nic takiego. Apple mówi o systemie HomeView, więc te plotki się nie sprawdziły.

I tu w ogóle zimny prysznic: HomeView nie trafił do sprzedaży w Unii Europejskiej, bo nie ma Siri AI. Kto by się spodziewał. Apple deklaruje, że rozmawia z Unią o tym rozwiązaniu. Urządzenie, które stawia się w centrum domu, u nas na razie po prostu nie istnieje – tak trzeba o tym mówić. Dopóki nie pojawi się w sprzedaży, mówię dziś o HomeView po raz pierwszy i ostatni, więc powiem jeszcze o moich wrażeniach wizualnych. To urządzenie ma gigantyczne czarne ramki wokół ekranu. Nie przeszkadza mi, że są szerokie, tylko że są czarne, bo na litość… Pamiętamy, jak Apple dwoiło się i troiło, żeby wyjaśnić nowy design iMaca z białymi ramkami, który pojawił się parę lat temu. Padło wtedy wprost, cytuję: „To sprzęt rodzinny i ma być ciepły, ma odbijać refleksy świetlne, ma być w białym kolorze, przypominającym ścianę. To ma być po prostu domowy komputer”. Koniec cytatu. A w 2026 roku, wprowadzając HomeView – „home” to znaczy „dom”, tak? Czyli urządzenie, które ma stać w kuchni, w centrum domu, bardziej domowe się nie da – dali czarne ramki. Szkoda, bo wygląda to paskudnie.

Zresztą po obejrzeniu klipu promującego HomeView jestem przekonany, że na polskim rynku taki produkt nie znajdzie nabywców nawet z polską Siri. Nawet gdyby kosztował 150 zł. Dlaczego? Bo chodzi o naszą kulturę. O co dokładnie? Choć sam jestem fanem technohumanizmu, nie widzę żadnej frajdy w oglądaniu rodzinki, która krząta się przy śniadaniu wokół urządzenia za 300 czy ileś tam dolarów i zamiast siebie nawzajem pyta to urządzenie, kiedy coś wydarzy się w ich życiu rodzinnym. No litości. A gdy dziadek dzwoni na FaceTime, ojciec dosłownie go zbywa, bo mu przeszkadza. Nie kupuję tego, Moi Drodzy. Być może jestem zbyt analogowy albo za stary. Zostawiam to do oceny każdemu z Was.

Podsumujmy jeszcze technikalia. Wyświetlacz: Liquid Retina, 7 cali, True Tone, od 500 do 0,3 nita – fajnie, że potrafi aż tak się ściemnić, nie będzie przeszkadzał w nocy, to celowy zabieg. Czip: A18, Secure Enclave. W wersji z podstawką głośnik ma oczywiście dwa przetworniki pełnozakresowe, głośnik niskotonowy i dwa radiatory bierne. W modelu ściennym są tylko dwa przetworniki, więc co do zasady będzie brzmiał gorzej. Rozpoznawanie twarzy do sześciu osób. Siri AI w Unii niedostępna, a w wersji beta wiadomo – tylko po angielsku, w Stanach. Podgląd dziewięciu kamer naraz w HomeKicie, wykrywanie alarmów czadu i dymu. Kolory: srebrny, księżycowa poświata, subtelny róż, gwiezdna szarość – bezpieczne kolory, żeby pasowały do większości wnętrz, to było do przewidzenia.

Model stojący ma regulowany zawias, który może i jest inspirowany iMakiem G4, ale, kurczę, to nie ten sam zawias. Nie dajcie się recenzentom wpuścić w maliny, bo nie ma to nic wspólnego z iMakiem i jego zawiasem. Ale dobra, nie będę się dalej złośliwił. Do modelu ściennego są do wyboru trzy uchwyty innych firm, od Schneidera, rzecz jasna dodatkowo płatne i chyba na razie, na start, niedostępne w sprzedaży. Też mi się wydaje, że niedostępne – trzeba by to jeszcze dokładnie sprawdzić. Premiera 13 listopada, razem z Apple TV. Dostępność na razie w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii, Indiach, Singapurze i RPA – bez Unii Europejskiej. Tak, Moi Drodzy. Urządzenie ma też wbudowany czujnik wilgotności i temperatury, podobnie jak HomePody, czego można się było tu domyślić. I nie zamierzam go kupować. Możecie sobie zapisać te słowa. Wiem, że internet nie zapomina – akurat o to jestem spokojny.

Na koniec krótko o kolekcji akcesoriów Apple Home. Generalnie pozycja mojego systemu IoT, opartego w dużej mierze na urządzeniach Aqary, nie wydaje się zagrożona przez długi, długi czas. Apple nie zaczęło robić własnych kamer ani innych rzeczy IoT, tylko zawarło deal z LG i Schneider Electric. W kolekcji są cztery kamery LG, w tym wideodomofon z osobną kamerą na przesyłki, inteligentny zamek, dwa termostaty i czujniki temperatury. Wszystko fajnie. Najważniejsza jest filozofia: wszystko konfiguruje się jednym stuknięciem iPhone’a, bez dodatkowych aplikacji, bez zakładania konta u producenta, i to jest super. Dane są szyfrowane, bo wiadomo, to Apple, rzekomo nikt ich nie widzi. Nagrania są przechowywane przez 10 dni w ramach iCloud+, bez osobnej subskrypcji. Dla mnie akurat to żaden wyróżnik. Kamera wewnętrzna fizycznie pochyla się w dół, gdy ktoś wraca do domu, prywatność i tak dalej.

To sygnał, że Apple ma jeden cel: rozbudować swoje portfolio produktów do inteligentnego domu. I to jest super. Wspólne dla całej kolekcji są: konfiguracja przez NFC, czyli tak jak przy dodawaniu na przykład AirTaga czy AirPodsów, Thread, szyfrowanie end-to-end i 10 dni nagrań w iCloud+. Premierę zapowiedziano rzekomo na grudzień, ale tylko dla części portfolio od LG i Schneider Electric. Część pojawi się na początku roku, więc, znając Apple, może to być i wiosna.

Jeśli kiedykolwiek pojawi się to w Europie, może coś z tego kupię na testy. Ale absolutnie nie przekonuje mnie powierzenie bezpieczeństwa mojego domu marce LG, zwłaszcza po skandalach z prywatnością i mikrofonami w ich telewizorach. Wiem, że pieczę nad tym trzyma tu Apple. Okej, ale choć teoretycznie mam zagwarantowane bezpieczeństwo i prywatność tym stempelkiem Apple, to chyba nie chciałbym sprawdzać tego na własnej skórze, zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa domostwa. Z Aqarą mam bieżącą relację od lat – zresztą w tym podcaście możecie posłuchać naszych rozmów z ludźmi od nich – wiem, jak to wygląda i czego się tam spodziewać. I chyba trochę jest tak, że ufam im nawet bardziej niż Apple, które niby daje tu swoją pieczątkę, ale cały czas pojawia się znaczek LG. I nie tylko LG, bo o marce Schneider Electric nic nie wiem, nie?

Biorąc pod uwagę, że to wszystko jest w ogóle niedostępne w Europie: ile to kosztuje? Najtańsze akcesorium, czyli chyba czujnik temperatury i wilgotności, kosztuje 40 dolarów – to jeszcze spoko. Ale dalej jest od 200 dolarów aż do 350 dolarów za dzwonek. To po prostu drogie, i drogie dlatego, że powstaje w kooperacji z Apple. Szczerze mówiąc, szkoda mi energii i życia, żeby przerzucać się na tego typu sprzęty, zwłaszcza że ich portfolio jest tak ograniczone, nie? Odnotowuję jednak, że taka premiera miała miejsce. USA, Kanada i Wielka Brytania tylko dla wybranych modeli od LG, czyli wideodomofonu, Floodlight Cam, Outdoor Cam i Indoor Cam, a reszta tylko w USA i Kanadzie. Nie będę omawiał każdego urządzenia osobno, bo po pierwsze nie dotyczy nas to jako rynku, a po drugie nie dotyczy mnie jako osoby. Dla mnie to premiera absolutnie niezauważalna.

Dajcie znać, co myślicie w ogóle o takim kierunku Apple, a raczej o wykonaniu, które właśnie zobaczyliśmy – albo i nie zobaczyliśmy. Jedno jest pewne, Moi Drodzy. Dopóki nie wyjaśni się temat z Unią Europejską i przeciąganie liny w jedną i drugą stronę w wykonaniu lobbującego za tym wszystkim Tima Cooka, który jeździ teraz do Brukseli tak obsesyjnie, jakby uwielbiał tę naszą część świata – dopóki to wszystko się nie wyjaśni i nie będzie potencjalnej ugody, dopóty dywagowanie o potencjalnej przyszłości naznaczonej Apple Glasses czy innymi urządzeniami do noszenia z działającą Siri to kompletna strata czasu. I tak tego, a raczej przez to, nie zobaczymy nic na naszym rynku. 

Dziękuję Wam za dziś i do następnego razu. Bo czemu nie?

[MUZYKA]

Raz jeszcze, na koniec, żeby nie umknęło. Przypominam, zostaw na Apple Podcasts lub na Spotify taką liczbę gwiazdek, jaką uznasz za stosowną.

Do usłyszenia w kolejnym odcinku, a za dziś bardzo dziękuję.

[MUZYKA CICHNIE – KONIEC ODCINKA]

Możliwość komentowania została wyłączona.

Logo newslettera podcastu.

Ikona wrostu przychodów.Zaufali mi:

Z Krzysztofem współpracujemy od czterech lat. Jest to unikatowe na rynku polskich podcastów, podobnie jak jego podejście do współpracy i biznesu. Profesjonalne, zawsze frontem do klienta i elastyczne. Otwartość na realizację jeszcze nieprzetartych ścieżek oraz łączenie różnych obszarów potrzeb klientów – to wyróżnia ten podcast. Partnerstwo pomogło nam zwiększyć rozpoznawalność iDream i ugruntować ją na wspólnych wartościach. Życzę wszystkim takich współprac!

Małgorzata Cejmer, Marketing Manager (Eurotel, iDream)

Krzysztof swoim profesjonalizmem i działaniami jasno daje znać: wie o czym mówi. W podcastach to kluczowa sprawa. Cenię bardzo profesjonalne acz ludzkie podejście z jego strony. Współpracujemy na konkretach i to przynosi efekty.

Kacper Lorenz, Pancernik.eu

Współpraca z Krzysztofem to czysta przyjemność, zarówno pod względem biznesowym, jak i zwykłej międzyludzkiej relacji. Zawsze konkretnie, merytorycznie, z dotrzymaniem ustalonych terminów i bez zbędnego owijania w bawełnę.

Edward Popławski, Sennheiser

Sama współpraca z Krzysztofem to czysta przyjemność, bo od początku wszystko było świetnie zorganizowane i przejrzyste. Krzysiek zadbał o każdy detal, regularnie informując nas o postępach i etapach przygotowań. Jego podcast to prawdziwa kopalnia wiedzy technologicznej, a rozmowa była merytoryczna i pełna konkretnych informacji. Mamy nadzieję, że będziemy mieli jeszcze okazję powtórnie zagościć w jednym z odcinków. Dzięki!

Ewa Wójcik, Aqara Polska (Batna24)

Krzysztof doskonale przygotowuje i prowadzi podcasty – rozmowa jest świetnie zorganizowana, a jednocześnie pozostawia dużo przestrzeni na naturalność i autentyczną wymianę myśli. Dzięki temu powstają interesujące, wartościowe treści, które nie brzmią sztucznie.

Mateusz Mucha, BETA ETF

Współpracę z Krzysztofem można opisać dwoma słowami: profesjonalizm i zaangażowanie – widoczne już od pierwszej rozmowy. Krzysztof z pasją opowiada o technologii, potrafiąc jednocześnie stworzyć przestrzeń do wypowiedzi dla marek i partnerów. Dzięki jego podejściu nowe rozwiązania technologiczne stają się nam bliższe. To nie tylko podcaster, ale także świetny rozmówca i partner w komunikacji, który potrafi połączyć wiedzę ekspercką z lekkością przekazu.

Maja Kuchta, Innpro (EcoFlow)

Współpracę z Krzysztofem wyróżnia jedno słowo – profesjonalizm. Rzadko spotykam tak dobrze przygotowanych do współpracy partnerów. To pozwala zaoszczędzić czas i nerwy.

Przemek Barankiewicz, Finax

Współpraca z Krzysztofem to czysta przyjemność! Wyszła bardzo ciekawa rozmowa z naszym Country Managerem, a co najważniejsze – niezwykle wartościowa dla słuchaczy. Szczególnie ujął nas profesjonalizm i świetna organizacja nagrania – wszystko odbyło się sprawnie, terminowo i na najwyższym poziomie Dziękuję!

Yana Opariy, PR manager w Jooble

Working with Chris has been a very positive experience due to his professionalism and responsibility. Communication with him has been a pleasure, making the entire process smooth and enjoyable. Thank you for that!

Oleksandra Chervynska, MacPaw

Świętym Graalem koordynatora współprac influencerskich są twórcy, którzy są autentycznymi fanami marki - Krzysiek nim jest. Rozumie nasz biznes, zachwyt nad rzemiosłem i to, że wybory powinny być intencjonalne. A jakość potrzebuje czasu. Bardzo doceniam Jego determinację! To była przyjemność.

Aleksandra Sulikowska-Bręk, Oakywood

Krzysztof ma bardzo szeroką wiedzę na temat skutecznego połączenia biznesu i technologii. Swobodny styl prowadzenia rozmowy, jak i swobodna interakcja z gośćmi sprawiają, że dyskusja jest zrozumiała dla każdego. Polecam podcast „Bo czemu nie?” dla każdej osoby, którą interesują nowinki ze świata technologii.

Julia Szyndzielorz, Opera

Podcast „Bo czemu nie?” trafia do wyjątkowej grupy odbiorców, atrakcyjnej z punktu widzenia marek technologicznych, chcących swymi produktami/usługami zainteresować osoby o potencjalnie wyższej niż przeciętna sile nabywczej. Nie bez znaczenia są oczywiście ciekawi goście i sam Krzysztof, który potrafi w sposób naturalny i nienachalny uwypuklić mocne strony promowanego rozwiązania.

Juliusz Kornaszewski, Mindspot Communication & Media (opieka nad marką Logitech)

Profesjonalne podejście, szybka i jakościowa realizacja, oraz bardzo dobre podejście do tematu sprawia, że współpraca z „Bo czemu nie?” to sama przyjemność. Efekty realizacji również spełniły wszelkie oczekiwania. Oby więcej takich kooperacji!

Bartosz Maćkowiak, Senior Influencer Marketing Manager w NordVPN

Bardzo chwalę sobie współpracę z Krzyśkiem. Pełen profesjonalizm, świetne warunki współpracy i przede wszystkim naturalny wybór odcinków, gdzie rozmawiamy o Nozbe, a gdzie po prostu jak dwóch nerdów rozmawiamy o technologii. Co ważne, pełna autentyczność i transparentność. W tych czasach TikToka i szybkich video, dla wielu firm, szczególnie z branży technologicznej, dobra współpraca z podcastami to podstawa, aby ludzie mieli czas, żeby zapoznać się z produktem, z ofertą a przy okazji poznać realne benefity.

Michał Śliwiński, CEO Nozbe

Podcast „Bo czemu nie?” to audycja prowadzona z prawdziwą pasją. Wciągająca narracja, ciekawe i angażujące tematy – zawsze na czasie. A omówienia naszych książek zawsze obszerne i szczere – i co bardzo ważne: osadzone w nieoczywistym, ale bardzo trafnie dobranym kontekście, wpisującym się płynnie w treść odcinka.

Tomasz Brzozowski, Wydawnictwo Insignis Media

Współpraca z podcastem „Bo czemu nie?” przebiegała znakomicie, a rezultaty przerosły nasze oczekiwania. Z pełnym przekonaniem polecamy tę współpracę i planujemy kontynuować ją długoterminowo.

Magdalena O'Dwyer, Synology Team Manager Marketing

We really love being a sponsor for the Podcast „Bo czemu nie?”. It’s an absolute pleasure working with Chris and we feel confident that this relationship helps grow our business and reach new customers.

Katie Fawkes, Director of Marketing at Ecamm Network

Mam za sobą kilkanaście wcześniejszych współprac i Krzysztof jest chyba pierwszą osobą, z którą była to przyjemność, a nie swego rodzaju konieczność/udręka. Trochę odczarował dla mnie ten temat, za co jestem dodatkowo wdzięczna.

Martyna Zakrzewska, Felt Label

Advertising on Chris's podcast was an excellent decision for Listen Later. The collaboration was seamless, and I appreciated how he integrated my message naturally into his content, resulting in a noticeable boost in engagement. Chris's podcast was the perfect way to reach a tech-heavy Polish audience. His smooth integration of Listen Later delivered great engagement and visibility.

Yalim, founder of ListenLater.net

Szkolenia wprowadzające w podcasting są świetne dla osób, które już co nieco wiedzą, jak i tych zupełnie świeżych. Krzyśkowi udało się trafić do mojej głowy z wieloma rzeczami i pomógł mi zrozumieć specyfikę tego rynku. Wiele ciekawych i niejednokrotnie nieoczywistych pomysłów. Poza samym przekazem, sposobem prezentacji i przestrzenią na moje zaangażowanie cieszę się, dostałem nagranie i materiały, dzięki czemu jestem w stanie wrócić do naszego warsztatu i go rewelacyjnie odświeżyć. Wiedząc, jak wygląda szkolenie na 100%, poszedłbym raz jeszcze.

Kamil Kwiatkowski, Uczestnik warsztatu „Poznaj podcasting”

Współpraca z Krzysztofem, zarówno po stronie współpracy przy tym podcaście, jak i realizacji osobnej audycji przebiegła w atmosferze 100% profesjonalizmu. Rzadko spotyka się osobę, która ma w sobie tyle pasji i konkretyzmu w biznesie.

Piotr Gój, dyrektor MIT Kraków

Thanks for the collab. It was a pleasure working with Chris!

Emilija Antanavičiūtė, Toggl

Working with Krzysztof has been a pleasure. He is dedicated, professional, and incredibly reliable. A creator I’d happily recommend.

Katja Šircelj, Global Marketing Manager, Gentler Stories LLC

Krzysiek w trzech słowach: zaangażowanie, precyzja i uważność! Polecam, bo czemu nie?

Małgorzata Folwarska, Wydawnictwo SQN

Krzysztof to profesjonalny i szczegółowy koordynator, którego wyróżnia imponująca responsywność oraz wyjątkowe tempo komunikacji. Jego otwarta głowa i kreatywne podejście w połączeniu z wysoką kulturą osobistą sprawiają, że współpraca przebiega w miłej, konstruktywnej atmosferze.

Karolina Zabłocka, Event Manager, Volvo Car Warszawa

This is great! I really enjoyed working with Chris in the past and look forward to collaborating even more in the future!

Cofounder & Brand manager, The Grid Studio

Warsztat z podcastingu uznaję za bardzo udany! Bardzo podobała mi się forma, w jakiej Krzysztof go przeprowadza: 1 on 1. Całość została podparta solidną dawką wiedzy o rynku i najnowszymi raportami. Dyskutowaliśmy, nie było to „bierne” słuchanie, co samo w sobie było dla mnie bardzo cenne i wartościowe. Bardzo podobało mi się przygotowanie i research na temat mojej działalności blogowej, a także dyskusja odnośnie formatu – już na konkretnym przykładzie podcastu, który chciałem zacząć.

Dominik, Uczestnik warsztatu „Poznaj podcasting” i autor podcastu „Dane Są Wszędzie”

Praca z Krzysztofem to czysta przyjemność. Jego profesjonalizm i zaangażowanie w każdy projekt są niezrównane. Krzysiek ma wyjątkową zdolność do tworzenia treści, które nie tylko są interesujące, ale też wciągają i angażują słuchaczy. Gorąco polecam!

Dominik Śmietanka, Dominik Śmietanka Ubezpieczenia

Warsztaty przeprowadzone przez Krzyśka to czyste złoto. Jeśli wahasz się, czy wejść w świat podcastingu i – tak jak ja – potrzebujesz pomocnej dłoni, to trafiłeś idealnie.

Warsztaty odpowiedziały na wszystkie moje potrzeby – pokazały kierunek, w którym iść, wyjaśniły jak zacząć, z jakich narzędzi korzystać, i dały mi rzetelną wiedzę o świecie podcastów.

Co mnie naprawdę zaskoczyło? Dokładna analiza, którą Krzysiek zrobił jeszcze przed warsztatami. Okazuje się, że w internecie wcale nie jesteś tak anonimowy, jak ci się wydaje. Polecam!

Jacek Smoluch, Uczestnik warsztatu „Poznaj podcasting” i autor podcastu „Robotalki”

Z Krzyśkiem współpracuje się tak, jakbyśmy od zawsze grali w jednej drużynie - profesjonalnie, konkretnie i z dobrą energią. Lubimy to! Ogromnie cenimy też otwartość Krzysztofa na wspólne pomysły i nieszablonowe rozwiązania. Świetnym tego przykładem jest seria podcastowa o branży HoReCa „ZAPLECZE”, którą realizujemy w ramach naszej współpracy. To projekt, który pokazuje, jak wygląda nasze partnerstwo w praktyce: jest kreatywnie, jest sprawnie, jest dużo frajdy z odkrywania oraz przekazywania nowej wiedzy dalej.

Lena Wrzosek, Head of Marketing & E-commerce w HAYB, podcast „Kawa. Bo czemu nie?”

Współpraca okazała się po prostu wzorowa. Mieliśmy sposobność wspólnie działać przy największych kampaniach, jakie przeprowadziliśmy. Jego rzetelność, terminowość i talent do budowania treści, które zarówno zawierały pełne informacje, na których zależało klientowi, jak i wpasowywały się w ekosystem podcastu to naprawdę wysoka półka. Słowem, pełen profesjonalizm.

Marek Mysłek, Senior Account Executive The Rockets

Podcast wyróżnia się zwięzłością. Poruszane tematy dotyczą wszystkich użytkowników technologii i nie koncentrują się na tylko na tych zaawansowanych. Porady, które autor przedstawia sprawiają, że używanie sprzętu staje się łatwiejsze i przyjemniejsze. Szeroki przekrój gości, omawiane tematy oraz prosty przekaz informacji sprawia, że tego podcastu słucha się z ogromną przyjemnością. Osobiście jest to dla mnie podcast technologiczny numer 1 w Polsce.

Anonimowy Słuchacz – więcej recenzji znajdziesz w Apple Podcasts

Krzysiek wprowadził mnie w świat podcastingu jako zupełnego laika. Z przyjemnością oddelegowałam część obowiązków związanych z montażem podcastu, ale przede wszystkim dowiedziałam się jak nagrywać, jak planować i promować podcast. Zaoszczędziłam czas i popełniłam mniej błędów przy starcie pierwszego podcastu, zyskałam większą pewność w tym co robię i mogłam skupić się na merytorycznej części odcinka. Cenię współpracę z Krzyśkiem za to, że jest – konkretny, od razu przedstawia warunki umowy, można zawsze liczyć na jego wsparcie na każdym etapie tworzenia odcinka. Jeśli ktoś zastanawia się jak zacząć swoją przygodę z podcastowaniem – śmiało polecam współpracę!

Ania Wołos, Uczestniczka warsztatu „Poznaj podcasting” i autorka podcastu „Miś Jogin podcast”

 

Sokół Millenium.Słuchaj, gdzie chcesz:

 

YouTube Overcast RSS

 

oraz w Pocket Casts, PlayerFM
i pozostałych platformach podcastowych.

Krzysztof Kołacz

Od lat zajmuję się marką Apple. Uczę, jak wykorzystać technologię, aby nam służyła. Prowadzę podcast i newsletter „Bo czemu nie?”. Szkolę tych, którzy chcą zacząć nagrywać podcasty — ze mną zaczynają. Z dobrą kawą w tle. O niej opowiadam w drugim podcaście. Lubię błędy, ponieważ budują stabilniejsze jutro. Biegam z wdzięczności za życie.

#BoCzemuNie?